10 maja 2010 r. Do grupy modlących się przed krzyżem przy Pałacu Prezydenckim w Warszawie przemawia Jarosław Kaczyński. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że zapoczątkuje to ośmioletnią tradycję miesięcznic, a już na pewno nikomu nie wpadnie do głowy, że może to mieć coś wspólnego z setną rocznicą odzyskania niepodległości.

11 listopada 2010 r. Rusza pierwszy Marsz Niepodległości. Obok organizacji narodowych idą w nim pod nazwą „Solidarni 2010” uczestnicy miesięcznic. Organizatorzy marszu doliczyli się 10 tys. uczestników. Policja 10 razy mniej. Poza skandowaniem antylewackich haseł nic szczególnego się nie działo.

11 listopada 2011 r. Marsz Niepodległości, firmowany przez ONR, Młodzież Wszechpolską, Obóz Wielkiej Polski i Solidarnych 2010 liczy około 10 tys. uczestników. Jego bilans to 210 zatrzymanych, zniszczone samochody i zdewastowane ulice. Do szpitali trafiło 21 uczestników, rannych zostało 12 policjantów. Grupa zamaskowanych młodych ludzi zniszczyła samochód TVN Meteo. W płomieniach stanął wóz transmisyjny TVN24, uszkodzono też samochody Polsatu i Polskiego Radia. – Donald Tusk odpowiada za piątkowe zamieszki – stwierdził Jarosław Kaczyński.

26 listopada 2011 r. „Stanę na czele przyszłorocznego wspólnego marszu w Święto Niepodległości” – deklaruje prezydent Bronisław Komorowski.

11 listopada 2012 r. Komorowski idzie na czele marszu „Razem dla Niepodległej”, w którym brak ludzi z PiS oraz tych, którzy właśnie zbierają się na Marsz Niepodległości.

11 listopada 2012 r. Ośmioro rannych policjantów oraz ponad sto osób zatrzymanych. W kierunku funkcjonariuszy leciały kamienie. A policja odpowiadała strzałami z broni gładkolufowej. Użyła też gazu łzawiącego i skorzystała z armatki wodnej. Policja oszacowała liczbę uczestników tej edycji Marszu Niepodległości na 15 tys. osób.

11 listopada 2013 r. Komorowski znowu w marszu o niezrozumiałym tytule „Razem dla Niepodległej”.

11 listopada 2013 r. Niektórzy uczestnicy Marszu Niepodległości poszli na ulicę Skorupki, gdzie był „Skłot Przychodnia”. Rzucali w okna kamieniami, kostką brukową i butelkami. Do burd doszło w pobliżu budynku ambasady rosyjskiej, gdzie m.in. podpalono budkę wartowniczą i samochód ambasady. Według szefa CBA Pawła Wojtunika, prowokacja ta została zorganizowana przez byłego ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Zatrzymano 72 osoby, tradycyjnie zniszczono też kilka samochodów. Poszkodowanych zostało 19 osób, 14 przewieziono do szpitali. W marszu brało udział o 10 tysięcy osób więcej niż rok wcześniej.

11 listopada 2014 r. Marsz „Razem dla Niepodległej” z Komorowskim na czele ma swoją ostatnią edycję. Od tego czasu Marsz Niepodległości ma monopol na świętowanie 11 listopada.

11 listopada 2014 r. Podczas Marszu Niepodległości tradycyjnie doszło do starć grup zamaskowanych „patriotów” z policją. W efekcie doszło do zatrzymania 276 osób, rannych zostało 52 policjantów. Zamaskowani młodzi ludzie wyrywali płyty chodnikowe, znaki drogowe, a nawet rowery miejskie, którymi starali się rzucać w mundurowych. Frekwencja znów wzrosła o kolejne 10 tys. uczestników.

11 listopada 2015 r. Tuż po wygranych przez PiS wyborach Marsz Niepodległości był najspokojniejszą imprezą od lat. Uczestnicy dzielili się z obserwatorami takimi mądrościami, jak „Polska dla Polaków, Polacy dla Polski”, „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Wróg u bram”, „Stop islamizacji Polski”, „Wolimy kotleta od Mahometa”. Policji to nie przeszkadzało. Maszerowało 100 tys. osób.

10 marca 2016 r. Miesięcznice smoleńskie wzbogaciły się o obecność Obywateli RP, protestujących przeciw państwowo-religijno-partyjnej celebrze. Obywatele od tej pory są stałym elementem tych imprez.

11 listopada 2016 r. W kolejnym roku pod władzą PiS również obyło się bez zamieszek i poważniejszych incydentów. Wiceprezes Marszu Niepodległości Witold Tumanowicz wykrzyczał, że „Polska bastionem Europy” oraz „Jesteśmy nadzieją, że cywilizacja nie upadnie”.

2 grudnia 2016 r. Na złość Obywatelom RP pisowski Sejm uchwalił nowelizację ustawy Prawo o zgromadzeniach. Odtąd obowiązuje zasada, że w tym samym miejscu i czasie, kiedy odbywają się zgromadzenia organizowane przez organy władzy publicznej, kościoły oraz związki wyznaniowe, wszelkie inne zgromadzenia są zakazane. Nowe prawo wprowadza również hierarchię zgromadzeń, przyznając pierwszeństwo tzw. zgromadzeniom cyklicznym. Pierwsi o zarejestrowanie cykliczności zabiegają miłośnicy miesięcznic i ONR-owscy, opiekunowie Marszu Niepodległości.

27 października 2017 r. Pisowski minister infrastruktury wyłącza warszawski plac Piłsudskiego spod jurysdykcji miasta pod pozorem „bezpieczeństwa narodowego”.

11 listopada 2017 r. TVPiS nazwała Marsz Niepodległości „wspaniałym marszem patriotów”. Patrioci świętowali 99. rocznicę niepodległości pod hasłami „Czysta krew”, „Módlmy się o islamski holokaust”, „Śmierć wrogom
ojczyzny”. No i „Czysta Polska, biała Polska”.

10 kwietnia 2018 r. Odbywa się ostatnia oficjalna miesięcznica smoleńska przed Pałacem Prezydenckim. Od tego momentu najważniejszym cyklicznym zgromadzeniem staje się ONR-owski Marsz Niepodległości.

23 października 2018 r. Ponieważ 11 listopada wypada w niedzielę, Sejm przyjął projekt ustawy, ustanawiającej 12 listopada 2018 r. jednorazowo dniem wolnym od pracy, ale z działającymi jak w dzień powszedni sklepami, przychodniami i szpitalami.

26 października 2018 r. Senat wprowadził poprawki do ustawy, ustanawiającej 12 listopada 2018 r. jednorazowo dniem wolnym, powodujące, że dzień ten jest również wolny od handlu.

26 października 2018 r. „Chciałbym, żebyśmy razem poszli w Marszu Niepodległości, i jest to kwestia odpowiedzialności wobec społeczeństwa. Stańmy obok siebie i pokażmy ludziom, że można być razem. Można się nie gryźć” – oświadcza Andrzej Duda zapraszając wszystkich, w tym byłych prezydentów, do udziału w Marszu Niepodległości.

29 października 2018 r. „11 listopada prezydent od rana do późnej nocy bierze udział w uroczystościach państwowych. W związku z tym nie będzie uczestniczył w Marszu Niepodległości” – rzecznik prezydenta Błażej Spychalski usprawiedliwia nieobecność prezydenta podczas marszu, na który Andrzej Duda trzy dni wcześniej sam zapraszał.

6 listopada 2018 r. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zamierza zakazywać Marszu Niepodległości, bo zapowiada w mediach, że jeśli pojawią się jakieś hasła lub zachowania sprzeczne z prawem podczas marszu, to natychmiast zostanie przez nią rozwiązany.

7 listopada 2018 r. Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy, która ustanawia jednorazowo 12 listopada 2018 r. dniem wolnym od pracy, z wyjątkiem działających jak w dzień powszedni przychodni i szpitali.

7 listopada 2018 r. Andrzej Duda podpisał ustawę ustanawiającą 12 listopada 2018 r. świętem narodowym i dniem wolnym od pracy (z wyjątkiem publicznej służby zdrowia), z okazji przypadającej dzień wcześniej 100. rocznicy niepodległości.

7 listopada 2018 r. Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała decyzję o zakazie Marszu Niepodległości.

7 listopada 2018 r. – Podczas spotkania prezydent Duda i premier Morawiecki postanowili, że zostanie zorganizowany wspólny biało-czerwony marsz, który będzie miał charakter uroczystości państwowych. Marsz objęty będzie patronatem państwowym przez prezydenta Andrzeja Dudę – poinformował rzecznik Spychalski. – Zapraszamy wszystkie Polki i Polaków, abyśmy mogli wspólnie świętować.

8 listopada 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję prezydent Warszawy zakazującą Marszu Niepodległości. W związku z tym biało-czerwony marsz, na który zapraszali prezydent i premier, nie odbędzie się.

9 listopada 2018 r. Kancelarie premiera i prezydenta ogłaszają przyłączenie się do Marszu Niepodległości. Uczestnicy miesięcznic smoleńskich będą manifestowali wspólnie z ONR i Młodzieżą Wszechpolską. Marsz rozpocznie przemówienie Andrzeja Dudy, dzięki któremu głowa państwa nareszcie będzie miała godny udział w świętowaniu setnej rocznicy.

10 listopada 2018 r. Na placu J. Piłsudskiego w Warszawie, nieopodal pomnika marszałka, stanął pomnik Lecha Kaczyńskiego. Oczywiście jest wyższy od pomnika Józefa Piłsudskiego.

11 listopada 2018 r. Kulminacja rocznicowych kompromitacji. Prezydent nie był zajęty, jak to zapowiadał 29 października, i w asyście wojska poprowadził „swój marsz” bezpośrednio przed marszem narodowców. Demonstrowało ok. 250 tys. ludzi. Wśród okrzyków dominowały hasła jedności („raz sierpem, raz młotem…”, „a na drzewach zamiast liści…”) i miłości („śmierć wrogom) ojczyzny”.

Facebook Comments