Krzyż na Nowogrodzkiej

Już nie do Częstochowy ani Lichenia. Dziś w intencji rozwiązywania spraw beznadziejnych pielgrzymuje się do siedziby Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie. Licząc na audiencję i błogosławieństwo prezesa Kaczyńskiego.

Nawet popularne ostatnio ekstremalne drogi krzyżowe, liczące 45 kilometrów, są niczym przy wyczynie, którego dokonali rolnicy szukający pomocy w rozwiązaniu problemów trapiących polską wieś. Z pielgrzymką do Jarosława Kaczyńskiego wyruszyli z Puław i przez 25 godzin bezustannego marszu doszli na ulicę Nowogrodzką. Przemierzyli 125 kilometrów bez snu, targając wielki drewniany krzyż oraz „intencje”, nazwane „Piątką rolnika”. Marsz poboczami lokalnych dróg rozpoczęli w dziesiątkę. Trudy pielgrzymki wytrzymało siedmiu najbardziej wytrwałych.

Niestety, na miejscu czekało ich wielkie rozczarowanie. Zamiast choćby gorącej herbaty czy słów wsparcia ze strony rządzących, spotkali się z totalną ignorancją. Prezes Kaczyński nie był zainteresowany wspólną modlitwą na ostatniej stacji „Drogi krzyżowej rolników”. O godzinie 11 zapewne jadł jeszcze śniadanie i powoli szykował się do wyjazdu do Sejmu, gdzie dotarł po południu. Sekretarka prezesa nie mogła, lub nie chciała, w niczym pomóc, a ochroniarze z radością i zdecydowanie zatrzasnęli za nimi drzwi centrali. Po wyjściu z budynku policja kulturalnie, acz stanowczo przeganiała pielgrzymów sprzed wejścia do siedziby PiS i co chwila ich legitymowała. Jakiekolwiek zainteresowanie rolnikami przejawiali jedynie robotnicy, wymieniający obok rury gazowe…
Autor Teresa Ziemska
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 16/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *