To dziwne, że zaskakuje nas normalność. Jeszcze dziwniejsze, że normalność cieszy.

Włodawa to 13-tysięczne miasteczko leżące nad Bugiem na styku granic Polski, Ukrainy i Białorusi. Nie ma tu żadnego przemysłu, żadnego dużego przedsiębiorstwa. Przez lata nic specjalnego się nie działo. Dopiero teraz, za sprawą burmistrza Wiesława Muszyńskiego (SLD), o Włodawie usłyszała nie tylko Polska, ale i świat. Wszystko z powodu listu, jaki napisał do władz francuskiej gminy Saint-Jean-de-Braye, które z powodu wprowadzonej przez Tuchów uchwały o tzw. strefie wolnej od LGBT zerwały z nim współpracę.

Burmistrz Muszyński napisał: „Polska w zdecydowanej większości to kraj ludzi otwartych, szanujących różnorodność i wielokulturowość w każdym aspekcie. Ubolewam nad zaistniałą sytuacją. Jako Europejczyk i Polak chcę zatrzeć złe wrażenie związane z zaistniałą sytuacją i zapewnić, że nie wszystkie miasta w Polsce są homofoniczne. Włodawa jest tego najlepszym przykładem” – pisał, zachwalając walory swojego miasta oraz regionu i zapraszając do współpracy z Włodawą.

O jego liście rozpisywały się media z całego świata. Słowa burmistrza cytowały m.in. „The New York Times”, anglojęzyczny portal GSN i jeden z najbardziej poczytnych francuskich dzienników „La République du Centre”. News o burmistrzu Włodawy był najczęściej cytowaną informacją z Polski w serwisie światowym amerykańskiej agencji Associated Press, która codziennie dostarcza 10 tys. wiadomości tłumaczonych na pięć języków.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułNiepokorny pedofil
Następny artykułMiędzy nami LEWAKAMI
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).