Litwini rozliczają swoją trudną historię.

W tym roku przypada 300. rocznica urodzin rabina Eliasza ben Salomona Zalmana, znanego jako Gaon Wileński (1720–1797). Sejm Republiki Litewskiej już dwa lata temu ogłosił rok 2020 Rokiem Gaona Wileńskiego i Historii Żydów na Litwie. Obchody zostały wpisane do kalendarza rocznic UNESCO. W XVIII w. Wilno było światowym centrum duchowym Żydów i zyskało miano litewskiej Jerozolimy.

Gaon to honorowy tytuł najwybitniejszych uczonych w prawie żydowskim. Żeby zasięgnąć wyjątkowych rad rabina Zalmana i podziwiać jego erudycję, do Wilna przybywali Żydzi z różnych zakątków świata. Przyjeżdżają i teraz, by zgłębiać jego naukowe dziedzictwo. Jego imię nosi Państwowe Muzeum Żydowskie, na wileńskiej starówce stoi popiersie, przy grobie mauzoleum na żydowskim cmentarzu w stołecznej dzielnicy Szeszkinia chyli czoła większość Żydów odwiedzających Wilno.

Plan obchodów został opracowany i zaakceptowany w lutym tego roku na szczeblach rządowych. Trudno powiedzieć, czy z powodu epidemii wirusa kilkadziesiąt zaplanowanych przedsięwzięć dojdzie do skutku, ale ważniejsza niż konferencje, wystawy i koncerty jest idea otwarcia historycznego dialogu. Jest to również symboliczna odpowiedź premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu, który prosił o pozwolenie przeniesienia z Wilna do Jerozolimy szczątków słynnego rabina. Litwini odmówili, tłumacząc, że „Gaon jest nieodłączną częścią historii Litwy i litewskich Żydów”.

Litwini od dawna mają problem z rozliczeniem się z wojennej przeszłości. Walczące ramię w ramię z Niemcami litewskie oddziały szaulisów (strzelców ponarskich) mordowały na masową skalę Żydów w Litwie i Białorusi. Polacy pamiętają też mord w podwileńskich Ponarach.

„Zdarzało się, że dla zaoszczędzenia amunicji Litwini wrzucali małe dzieci żywcem do grobu lub roztrzaskiwali im czaszki kolbami karabinowymi” – pisze Monika Tomkiewicz w opracowaniu na temat zbrodni, w której zginęło około 70 tys. Żydów, 20 tys. Polaków, Romów, jeńców radzieckich i innych narodowości. W sumie około 100 tys. ludzi. Wielkie emocje, porównywane do „Sąsiadów” Grossa, wywołała w 2017 r. wydana na Litwie książka „Nasi” Tuty Vanegaite i Efraima Zuroffa. Autorzy opisali w niej swoją podróż po Litwie w poszukiwaniu żyjących świadków masowych egzekucji na ludności żydowskiej. W mordach tych wsparcia Niemcom udzielały litewskie formacje wojskowe. Na Białorusi około 450 młodych żołnierzy litewskich z batalionu specjalnego niemal codziennie mordowało Żydów.

W niedzielę uczestniczyli we mszy i spowiedzi, po której dostawali rozgrzeszenie. Oddział miał też swojego katolickiego kapelana.

Czy litewski Rok Gaona Wileńskiego będzie początkiem narodowej dyskusji o trudnej historii? W Polsce książka „Sąsiedzi” Jana Tomasza Grossa spowodowała poruszenie i spory, ale niewiele z tego wynikło.

Facebook Comments
Poprzedni artykułBergamo – miasto, które umiera
Następny artykułKościelne zbiegowiska
Zbigniew J. Nita
Dziennikarz związany z „FiM” z przerwami od 2001 r. Mieszka i pracuje na trudnym terenie południowo-wschodniej Polski. Interesuje się tematyką społeczną, gospodarczą, historyczną, mniejszościami narodowymi, religijnymi i wszystkim co nietypowe. Pracował dla wielu regionalnych i ogólnopolskich tytułów prasowych. Charakteryzuje go wrodzona tolerancja na głupotę swoją i innych oraz trudny charakter. (Jedną z jego zalet jest to, że zna swoje wady – przyp. red.).