Kiedy zaczęła się zima stulecia i uwięziła nas w domach, we wszystkich płockich sklepach można było kupić ówczesne rarytasy – kubańskie pomarańcze i duże, chyba kilogramowe, puszki znakomitych rosyjskich solonych śledzi. Dziś rzeczywistość zmienił koronawirus. W naszym wiejskim „supermarkecie” nie było wczoraj papieru toaletowego, spirytusu i żadnych konserw, ale za to na regale z owocami leżały mangostany.

Owoc z Malezji

Mangostan (Garcinia mangostana L.), zwany też garcynią, żółtoplą albo smaczeliną, to wysokie drzewo (nawet do 25 metrów) z rodziny dziurawcowatych – nie mylicie się, to ta sama rodzina, co dziurawiec. Pochodzi z Malezji (niektórzy botanicy twierdzą, że z Indonezji), a dziś uprawia się je na obszarach monsunowych w wielu krajach międzyzwrotnikowych.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułKronika oblężonego państwa (2)
Następny artykułWspomożycielka Kolumbów
Joanna Katarzyna Cyterska
Absolwentka filologii polskiej. Od zawsze lubi czytać, gotować, zbierać grzyby, podróżować. Kolekcjonuje książki na temat kuchni i kultury kulinarnej. Próbuje żyć zgodnie z zasadą slow life, przynajmniej od kwietnia do października, gdy mieszka na wsi. Właścicielka Aryi, psa rasy foksterier.(Zna się na kuchni nie tylko teoretycznie, ale i tworzy kulinarne cuda – przyp. red.).