O stałą pracę, o wyleczenie kolana, a nawet o udane poczęcie – to tylko niektóre intencje, w jakich modlą się bywalcy Sanktuarium Maryjnego w Różanymstoku.

Ludzie modlą się z rozmaitych powodów – jedne są bardziej szlachetne, drugie mniej. Jednak bez względu na to, czy chodzi o zdanie egzaminu, zwycięstwo ulubionej drużyny, wskazówki co do życia rodzinnego, czy o jakąkolwiek inną rzecz, setki milionów ludzi odczuwa potrzebę modlitwy. Jak wskazują psycholodzy, jest to naturalna potrzeba człowieka. Ludzie wierzący żyją w przekonaniu, że jest ktoś, kto ma większą siłę sprawczą od nich samych. Powierzając Bogu swoje zmartwienia, zrzucają z siebie pewien ciężar, czują się bezpieczniej, łatwiej znoszą sytuację, w której się znaleźli sami lub ktoś im bliski.

O co proszą ludzie w anonimowych modlitwach? Salezjańskie Sanktuarium Maryjne w Różanymstoku (woj. podlaskie) uchyliło rąbka tajemnicy. Na stronie w zakładce „Prośby o modlitwę” można wpisać własną intencję. Oczywiście nie brakuje modlitw np. o pokój na świecie, ale zdecydowana większość modli się o własne interesy. Czytając intencje można odnieść wrażenie, że Matka Jezusa zajmuje się głównie sprawami rodzinnymi i matrymonialnymi:

„Kochana Matko! Proszę o łaskę poczęcia i szczęśliwego rodzicielstwa dla syna i synowej. Aby Bóg im pobłogosławił i udało im się wkrótce doczekać narodzin zdrowego dziecka” – prosi internautka o pseudonimie „Matka”. „Maryjo proszę cię abym poznała chłopaka, z którym się zwiążę i normalną pracę, i pomyślność w niej, i zaliczenie egzaminu praktycznego, i zdrowie, i pewność siebie” – modli się Ewa.

„Proszę o modlitwę w intencji o wycofanie pozwu rozwodowego przez moją żonę oraz uratowanie naszego małżeństwa” – pisze Karol.

Maryja zajmuje się również medycyną i pośrednictwem pracy.

„Uzdrów mnie, proszę, z nadciśnienia i otyłości. Proszę o pomoc w znalezieniu nowej pracy i o godne wynagrodzenie w pracy, które pozwoli na życie bez stresów” – prosi MM. „Żeby kolano nie bolało” – anonimowy katolik. „Ukochana Matko! Proszę o zdrowie dla mnie i mojego męża. Aby nie dokuczały mi stawy biodrowe, zawroty głowy, zakażenia dróg moczowych, nie bolały nogi oraz aby mężowi przestała dolegać alergia na rękach, przestały mu łzawić i boleć oczy, nie dokuczała dna moczanowa…”; „Matko Boża proszę Cię o dobrą pracę dla Piotra i Anny i żeby nigdy nie byli zwolnieni z pracy żeby Piotr miał przedłużony zasiłek rehabilitacyjny na komisji lekarskiej z ZUS, a potem żeby wrócił do pracy na stanowisko kontrolera jakości, żeby dział kadr przeniósł Piotra do kontroli jakości” – proszą kolejni wierni.
Maryja załatwia również sprawy wagi państwowej:

„Maryjo proszę cię uproś u Syna, aby emeryci mieli godną emeryturę” – wskazuje „Córka”. „Matko Boska proszę cię o pomyślność dla rządu” – pisze kolejny wierny.

Administrator strony tylko pozornie nie pośredniczy w modlitwach kierowanych do Maryi. Moja intencja: „Za ofiary księży pedofilów. Aby Kk w Polsce skończył jak ten w Irlandii i USA” – nie trafi do Matki Boga. Trafi za to inna:

„Za Annę bezwstydną dziwkę, oszustkę, zakłamaną hipokrytkę. Jej kochanka Macieja mordercę, dzieciobójcę, oszusta i podpalacza, który naraża ludzi na utratę zdrowia i życia. Bandyta, którego życie polega na oszustwach, fałszerstwach, łapówkarstwie i zbrodniach. Za wszystkich, którzy współpracują z tą parą zbrodniarzy w ich nikczemnościach…” – czytamy na stronie sanktuarium.

Facebook Comments
Poprzedni artykułPirat drogowy w sutannie
Następny artykułKanonizacja ofiar „wyklętych”
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).