Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie, który na celownik wziął księży i zakonników. W ciągu niespełna dwóch lat ponad 100 razy oszukał kilkunastu duchownych. Wyciągnął od nich przynajmniej 85 tys. zł.

38-latek z woj. pomorskiego z oszustw uczynił sobie stałe źródło dochodów. Jego ofiarami padali głównie księża i zakonnicy z całego kraju. Policja szukała go ponad rok. Niespodziewanie, pod koniec wakacji ub.r., na jego ślad trafili policjanci z Bielska-Białej. Zaalarmowała ich pracowniczka jednego z banków w mieście. Jej uwagę zwrócił klient oddziału, który wypłacał ze swojego rachunku znaczne kwoty gotówki.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułProcesja ponad prawem
Następny artykułCo tam, panie w Watykanie (8)
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).