Polska lewica domaga się wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego, jak w Hiszpanii. I przekonuje: czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy – zwłaszcza gdy w zasadzie jedyne co można robić, to stać albo leżeć.


TVP zrobiła materiał o księgarniach upadających podczas epidemii. Niestety, pech chciał, że jeden z bohaterów reportażu, księgarz z Bydgoszczy, miał serce bardziej po lewej i w ramach solidarności z uciskanymi mniejszościami powiesił na ścianie swojej księgarni tęczową flagę z Marszu Równości. Jednak w materiale wyemitowanym przez Telewizję Polską jej kolory wyszarzono. Zachciewa się kolorowej TV, to dajcie trzy miliardy rocznie.


Robert Biedroń stwierdził, że pieniądze, które pójdą na organizację wyborów, rząd powinien przeznaczyć na wsparcie służby zdrowia. Jednak kiedy dziennikarz portalu WP zapytał go, czy przeznaczyłby swoją dietę europosła na przykład na respirator, mina kandydatowi lewicy zrzedła. Wyszło mu to trochę jak Borisowi Johnsonowi wyrabianie odporności przeciwko koronawirusowi.


Posłanka Lewicy Marcelina Zawisza opublikowała na Facebooku fragment ustawy, którą lewica nazywa „drugą tarczą antypracowniczą”. Z fragmentu cytowanego przez Zawiszę wynika, że wybrani pracodawcy będą mogli skoszarować swoich pracowników – zakazać im powrotu do domu i na czas odpoczynku wysłać ich we wskazane przez siebie miejsce. Suweren już chyba dojrzewa do tego, żeby rządzącym wsadzić w jelito ich miskę ryżu i popchnąć marchewką.


Nie zawodzi również Jaś Kapela, który zapowiedział w jednym z tekstów, że zamierza podjąć ryzyko obywatelskiego nieposłuszeństwa i wybrać się do lasu, łamiąc zakaz. Zachęcał do tego również swoich czytelników. Trzeba przyznać, że Polaków nie trzeba do tego szczególnie namawiać. „A pójdę se do lasu na samotny spacer” – powiedziało 30 milionów osób.


Galopujący Major na łamach Krytyki Politycznej przedstawił koncepcję, aby opozycja wyłoniła jednego, wspólnego kandydata i w ten sposób pokonała w wyborach prezydenckich Andrzeja Dudę. Ale prima aprilis już był!


Na pewno osobą, która nie zrezygnuje ze startu w wyborach korespondencyjnych nie będzie Robert Biedroń. „Nie wycofam się z wyborów. Po moim trupie, drogi Jarosławie” – powiedział w wideo nagranym dla „Gazety Wyborczej”. Proszę nie podpowiadać prezesowi, bo jeszcze dojdzie do wniosku, że to się da zorganizować.


„I dziś naszą pamięcią ogarniamy Włodzimierza Czarzastego, który zapewnił Kaczyńskiemu możliwość uzyskiwania quorum podczas zdalnych głosowań w Sejmie i przeforsowanie zdalnych wyborów prezydenckich. Jeszcze nigdy w historii Polski polityk opozycyjny nie był tak życzliwy dla władzy!” – tak Roman Giertych zaatakował szefa SLD na Twitterze. Ja swoją pamięcią ogarniam także odtwórcę Młodzieży Wszechpolskiej, który uroczo romansował nie tylko z Kaczyńskim, ale też z polskim klerem i wielbicielami różnych odcieni brunatnego.


Znana z radykalizmu działaczka feministyczna Maja Staśko ogłosiła na Facebooku, że chce wystartować na prezydentkę Polski i przedstawiła swoje postulaty. Wśród nich znalazło się między innymi zamknięcie na czas pandemii firm, fabryk i sklepów, które nie produkują materiałów pierwszej potrzeby – ale z zachowaniem pełnych wypłat wszystkich pensji. Generalnie, nawet gdyby pieniądze rosły na drzewach, to zjadłaby je hiperinflacja.


Dziewuchy Dziewuchom zachęcają do organizacji masowego protestu przeciwko pierwszemu czytaniu w połowie kwietnia projektu ustawy Kai Godek, dotyczącego całkowitego zakazu aborcji. Mija bowiem termin na wyciągnięcie go z zamrażarki. Oby tylko posła Gowina nie było na Sali, bo mu bębenki popękają.


Lewica Razem na swoim fejsbukowym profilu skrytykowała rząd za to, że w ramach kolejnej tarczy antykryzysowej wprowadził zwolnienia podatkowe dla księży. To ile oni w końcu mają tych miliardów w skarpecie na pomoc Polakom? Wiem, wiem – zależy, kto pyta.

Facebook Comments