Ostatni przed Wielkanocą sondaż poparcia (dla „Super Expressu”) wykazał, co następuje. Dobra wiadomość: cała opozycja odnotowała spadek… poza Lewicą! Ta uzyskała zaufanie suwerena na poziomie 15,66 proc. Zła wiadomość: na PiS nadal głosowałoby mnóstwo obywateli – 44 proc. Ten sondaż to oni chyba także pocztą przeprowadzili…


Nie tylko środowiska feministyczne, ale również wiele zwykłych Polek zbuntowało się przeciwko wyciągnięciu z sejmowej zamrażarki projektu Kai Godek, dotyczącego zaostrzenia prawa aborcyjnego. Tym razem kobiety, nie mogąc wyjść na ulicę w ramach Czarnego Protestu, wstawiały do sieci swoje zdjęcia ze znakiem czerwonej błyskawicy (logo Ogólnopolskiego Strajku Kobiet). Akcja nie spodobała się Telewizji Polskiej, która uznała ów symbol za połowę nazistowskiego „SS”. Halo, policja? Proszę aresztować transformatory!


„Pani Godek chce, abym umarła podczas porodu i zostawiła osierocone dziecko. Pani Godek chce, abyś ty zgwałcona nie miała wyboru i była zmuszona urodzić dziecko gwałciciela. Pani Godek chce, abyśmy przez 9 miesięcy nosiły w sobie dziecko, wiedząc, że ono umrze tuż po porodzie lub będzie nieodwracalnie upośledzone” – napisała na Instagramie Anja Rubik, modelka, feministka i liderka kobiecych protestów. Za ten wpis Kaja Godek zagroziła jej procesem o zniesławienie. Sprawę przekazała Ordo Iuris. Przypuszczam, że pani Anja będzie pracowała na kwotę odszkodowania dla pani Kai jakieś średnio 5,2 sekundy.


Pozostajemy w temacie kobiecych protestów: anarchistki z warszawskiego squatu Syrena przy ul. Wilczej zrobiły akcję dywersyjną w mieście. W nocy przed głosowaniem projektu Kai Godek powymieniały plakaty na wielu wiatach przystankowych w stolicy, rozwiesiły też kilkadziesiąt plakatów z hasłami, takimi jak m.in. „Wara od mojej macicy!”, „Nasze ciała, nasz wybór”, „Jesteśmy wściekłe”. Oto działaczki, które mają prawdziwe jaja, nie tylko sojowe latte na rękach!


Maciej Konieczny z Lewicy Razem krytycznie odniósł się w Sejmie do projektu ustawy „Stop 447”. Oskarżył narodowców o wzniecanie antysemickich nastrojów oraz hipokryzję: prawica jest bowiem za prywatyzacją mienia, ale wyłącznie wtedy, kiedy beneficjentami broń Boże nie są Żydzi. A przecież zalety prywatyzacji zachwalał już Cezar na Rubikonie.


Socjalista Piotr Ciszewski, twórca kampanii Historia Czerwona, zwrócił uwagę na Facebooku, że „w cieniu dyskusji o prawach zarodka zaczynają się ujawniać prawdziwe skutki kryzysu”. A miał na myśli to, że zarząd LOT postanowił znacząco obniżyć pensje personelowi pokładowemu nawet o 50 proc. Związkowcy w LOT oraz działacze lewicowi stojący za nimi murem są zdania, że zarząd powinien zacząć obniżki od siebie. A jeśli po cięciach niektórzy się obrażą i odejdą? Cóż, są tłumy chętnych na ich miejsce!


Internetowa lewica klaszcze papieżowi Franciszkowi, który stwierdził kategorycznie, że czas na powszechny dochód podstawowy. „Pozwoliłoby to osiągać ideał zarówno ludzki, jak i chrześcijański i nie pozostawiałoby żadnego pracownika bez praw” – napisał „papież ubogich” w liście wielkanocnym. Dodał, że „miliony pracowników o najniższych zarobkach zostały wykluczone z dobrodziejstw globalizacji”. Mocne słowa jak na szefa organizacji niepłacącej podatków.


Krytyka Polityczna opublikowała arcyciekawy wywiad z dwojgiem seksuologów. Jego tytuł oraz teza przewodnia brzmią: „Seks w czasie pandemii? Może nam pomóc przetrwać izolację”. Powiedzcie Jarkowi.


– Zdrowie i życie obywateli jest zawsze istotniejsze niż zyski. Rząd rozumuje niestety inaczej. I potem kończy się tak, że nie dba o warunki pracy w przegęszczonych halach, bo korporacja jest amerykańska, a premier bardziej boi się ambasady Stanów Zjednoczonych niż tego, że ludzie umrą – stwierdził Adrian Zandberg. Mam tu pewną refleksję: niech ambasada USA powie, żeby przesunąć wybory!

Facebook Comments