Część partii Razem naraziła się twardym socjalistom. Działacze Anna Pajęcka i Dorian Widawski wyrazili opinię, że Lewica powinna przyłączyć się do protestu przedsiębiorców, zawłaszczonego przez Pawła Tanajnę. Dlaczego? Ano dlatego, że nie ma co grymasić ani czekać na „wymarzonego” wyborcę. „Musimy przestać udawać, że zależy nam na pracownikach i prowadzących jednoosobowe działalności przedsiębiorczyniach, skoro robimy to tylko wtedy, gdy reprezentują oni jedyną słuszną wizję świata” – stwierdzili razemici. Słowem, wybrzmiało, że przedsiębiorca też człowiek, a Lewica zasypia gruszki w popiele. O to drugie nikt się już nie obraża, wszyscy są przyzwyczajeni. Ale za pierwsze grozi dożywotnie wygnanie z lewicowego Facebooka.


Poszerza nam się to grono lewaków. Jeśli wierzyć sekretarzowi stanu Januszowi Kowalskiemu, lewakiem pełną gębą jest już od dawna Rafał Trzaskowski, który według polityka Solidarnej Polski „troszczy się o osoby LGBT i właśnie zapowiada cywilizację śmierci”. Och nie, tylko nie troska o homoseksualistów, prawdziwy Polak nigdy nie powinien skalać się troską o drugiego człowieka!


Nic dziwnego, że potem nominalna lewica traci w sondażach. W najnowszym badaniu Kantar poparcie dla Konfederacji w ostatnim czasie urosło tak bardzo, że wyprzedziła Lewicę (11 proc. do 8 proc.). Partia Trzech Tenorów byłaby czwarta, gdyby wybory parlamentarne odbyły się pod koniec maja. Może to dlatego, że Lewica nie zajarzyła, że mamy XXI wiek? Nieee, to na pewno dzięki ostatnim rapsom konfederatów. Jakby wypuścili płytę, to kto wie, może by KO przebili.


Tymczasem Włodzimierz Czarzasty może i nie stworzył rapowanego hitu, ale za to z powodzeniem sparodiował Szymona Hołownię, płaczącego nad łamaną Konstytucją. Szef SLD udał, że płacze na antenie Polsat News i szczerze – wyszło dziesięć razy lepiej niż rap Bodnara i sto razy lepiej niż wiadro z Biedroniem.


Publicysta Jakub Majmurek obawia się, że elektorat lewicy już w pierwszej turze zagłosuje „taktycznie” na Rafała Trzaskowskiego, zamiast postawić na jedynego otwarcie lewicowego kandydata. Majmurek przyznał, że obawia się powtórki z wyborów samorządowych, gdy Trzaskowski „zatopił” kandydatury Śpiewaka i Rozenka. Jeszcze zrozumiem wiarę w Świętego Mikołaja albo w rząd światowy. Ale żeby nadal zakładać, że u nas w ogóle będą jeszcze jakieś wybory?!


Furorę w lewicowym internecie robi tekst Bartosza Migasa, członka Rady Krajowej Partii Razem. Autor stawia w nim tezę, że to klasa średnia będzie w wyborach głosować na Krzysztofa Bosaka i tym samym „poprze faszyzm”. A z tych samochodów, co na placu Czerwonym rozdają, to coś jeszcze zostało?


W serwisie Wattpad, gdzie swoje dzieła prezentują osoby, którym wydaje się, że przed nimi kariera pisarska, pojawiło się bardzo dziwne erotyczne opowiadanie, w którym w rolach głównych obsadzono Roberta Biedronia i… Krzysztofa Bosaka. Autor fantazjuje w nim na temat tajnego romansu tych dwóch panów. Ja tylko przypomnę, że na tym samym serwisie znajdziemy też historię pary Putin – Tusk, a także tekst „Andrzej Duda między uda”.


Adrian Zandberg rzucił karkołomną propozycję: aby wprowadzić przepis, że firma, która uzyskała od państwa dofinansowanie podczas pandemii, nie mogła wypłacać premii zarządowi. Myślę, że to jest już ten moment, że Zandberg powinien poprosić o ochronę.


I na koniec niezawodny Jaś Kapela: aby żyć ekologiczniej, zalecił przymusowe przejście na weganizm, ciepłe kąpiele raz w tygodniu, nacjonalizację samochodów (a przynajmniej zakaz poruszania się autem pojedynczo), zakaz podróży lotniczych oraz uspołecznienie salonów (o ile ktoś ma większy metraż, niż Kapela przewiduje). Proponuję zacząć od zakazu publikowania takich głupiutkich tekstów na portalach.

Facebook Comments