Lewicowy socjolog Maciej Gdula zabrał głos na temat unieważnienia małżeństwa i powtórnego ślubu kościelnego Jacka Kurskiego oraz jego wybranki. Zapytał retorycznie na Twitterze, czym różni się lewica od prawicy, i skonstatował: lewica rozumie, że czasem w życiu potrzebny jest rozwód. Prawica natomiast „mówi, że miłość to nienaruszalna przysięga. A jak przestają się kochać, to mówią, że przysięga nieważna i zawierają nową”. I nie opuszczę cię aż do następnego unieważnienia małżeństwa…


Niezawodny Jaś Kapela opublikował kolejną proekologiczną odezwę, mianowicie „10 powodów, dla których będę przykuwał się do koparek”. Tym samym zaprosił na akcję Obozu dla Klimatu. W swoim tekście przytoczył wiele merytorycznych argumentów, jednak jestem pewna, że ja, i nie tylko ja, zostałam przekonana już pierwszym punktem: „Bo mamy przesrane”.


19 lipca minęła rocznica powołania lewicowej koalicji SLD-Razem-Wiosna. „Dzięki temu porozumieniu udało się zdobyć mandaty 49 posłanek i posłów oraz dwojga senatorów. Lewica wróciła do Sejmu! To nie byłoby możliwe bez Was, wyborczyń i wyborców. Dziękujemy za zaufanie i wyrazy wsparcia, a także słowa krytyki! Jesteśmy pewni, że za 3 lata będziemy walczyć nie o powrót do parlamentu, ale o wyższą stawkę, która pozwoli nam skutecznie realizować nasz program!” – napisano z tej okazji na stronie Lewicy na Facebooku. W komentarzach pod postem wyborcy nie mogli się zdecydować, kogo właściwie Lewica powinna wymienić: Włodka Czarzastego, Adriana Zandberga, Roberta Biedronia czy rzeczniczkę prasową. Proponuję po prostu walnąć wiadro i wyłączyć możliwość komentowania.


Włodzimierz Czarzasty krótko i zwięźle podsumował „tych, którzy oskarżają wszystkich poza sobą za całą kampanię” (coś mi podpowiada, że mogło chodzić o Platformę): „debile”. „Ze sztabu PO dostawaliśmy sygnały, żeby się nie wtrącać, bo nasz elektorat i tak na Rafała Trzaskowskiego zagłosuje, a im jest potrzebny elektorat np. Konfederacji bądź Hołowni” – dodał szef SLD. Szkoda, że nie wspomniał, że jego formacja w ostatnim czasie zajęła się walką z POPiS, a mniej zabieganiem o wyborców.


Adrian Zandberg stwierdził w rozmowie z PAP, że lewica nie będzie się chować i milczeć w sprawie ważnych spraw światopoglądowych, ale będzie podkreślać, że należy dać żyć ludziom tak jak chcą. „Mam dwójkę dzieci, z jedną żoną – to mnie zdaje się różni od wielu teoretycznych obrońców tradycyjnych wartości z PiS. Mojej rodzinie naprawdę nie zagraża to, że ktoś chce żyć inaczej niż ja” – powiedział lider Razem. Ale może np. Jackowi Kurskiemu zagraża. Mógłby pan, panie pośle Zandberg, czasem pomyśleć o innych!


Rafał Woś, lewicowy dziennikarz, znany zwolennik współpracy Lewicy z PiS, napisał do „Tygodnika Powszechnego” tekst pt. „Bezpowrotnie utracona lewicowość”. Postawił w nim tezę, że w Polsce funkcjonują dwie lewice: ta nominalna, parlamentarna, oraz środowiska prawdziwie ludowe, czyli grupa, która „mimo wszystko” głosowała na Dudę. Redaktor przepowiada, że „rysujący nam się tutaj podział w najbliższych latach może wręcz przesądzać o politycznych konstelacjach władzy”. Z tą lewicową (mimo wszystko!) refleksją pozostawiam szanownych Czytelników mojej rubryki. Do zobaczenia na innych łamach.

Facebook Comments