W 1918 r. nastroje rewolucyjne wśród młodzieży polskiej doprowadziły do tworzenia się organizacji komunistycznych. Legalne czy nielegalne, organizacje te były szybko likwidowane.

Odzyskanie niepodległości po 123 latach niewoli wywołało wśród Polaków radość jako akt sprawiedliwości dziejowej. Młodzież – podobnie jak całe społeczeństwo – była upojona niepodległością i wierzyła, że Polska będzie demokratyczna i sprawiedliwa. Na nastroje rewolucyjne młodego pokolenia silnie oddziaływały rewolucja październikowa w Rosji i walka klasy robotniczej. Znaczący był udział młodzieży w demonstracjach i na wiecach.

Już od pierwszych dni niepodległości powstawały młodzieżowe organizacje komunistyczne. Koła młodzieży przy SDKPiL i PPS-Lewicy, po połączeniu się tych partii w grudniu 1918 r. w KPRP, stały się zaczątkiem organizacji młodzieży komunistycznej. Z grup młodzieży SDKPiL i PPS-Lewicy powstał związek, który przyjął nazwę Związku Młodzieży Komunistycznej.

ZMK istniał początkowo tylko w Warszawie. Składał się z kilkudziesięciu członków, przeważnie uczniów i studentów. Gromadzono się w Klubie Robotniczym im. T. Rechniewskiego przy ul. Świętokrzyskiej. W styczniu 1919 r. policja przeprowadziła w Klubie masowe aresztowania. Wśród aresztowanych byli działacze MZK, m.in. Maksymilian Lapon ps. „Albin” i Jakub Cyterszpiler-Kubowski. Aresztowania te nie powstrzymały rozwoju ruchu robotniczego wśród młodzieży. Młodzi komuniści pracowali w Radach Delegatów Robotniczych, byli inicjatorami i organizatorami sekcji młodocianych przy związkach zawodowych, klubów młodzieży robotniczej, bibliotek. Z kolei stowarzyszenia te zasilały organizacje młodzieży komunistycznej, były ich bazą masową.

Działalność organizacji nielegalnych splatała się ściśle z działalnością placówek legalnych.

„Młoda Komuna”

W czerwcu 1919 r. w Klubie im. Rechniewskiego odbyło się legalne zebranie organizacyjne Bezpartyjnego Klubu Młodzieży Robotniczej, zorganizowane przez koło „Młodej Komuny” dzielnicy Wola. Przyjęto tymczasowy statut. Do klubu zapisało się przeszło 100 młodych ludzi. Latem 1921 r. klub wolski liczył już około 300 członków. Był on zarazem najsilniejszą w owym czasie legalną placówką młodzieży komunistycznej.

W kwietniu 1919 r. grupa studentów w Warszawie zaczęła wydawać legalne czasopismo dla młodzieży robotniczej „Towarzysz”. Pismo występowało w obronie Rosji Radzieckiej i wskazywało, że droga rewolucji, którą obrały masy pracujące Rosji, jest jedyną drogą do wyzwolenia klasy robotniczej. Pisano o „zbawiennych skutkach” panowania proletariatu. Do lipca 1919 r. ukazało się pięć numerów „Towarzysza”, po czym pismo zostało przez władze zlikwidowane.

W 1919 r. został utworzony w Warszawie związek „Młoda Komuna”. Również kółka komunistyczne młodzieży robotniczej i inteligenckiej w Łodzi przyjęły nazwę „Młoda Komuna”. Działały ponadto inne grupy w Warszawie, Łodzi i gdzie indziej. Te lokalne organizacje nosiły przeważnie nazwę Związku Młodzieży Komunistycznej lub Komunistycznego Związku Młodzieży. W 1919 r. powstała w Warszawie szkoła partyjna dla działaczy młodzieżowych. Uczono w niej ekonomii, historii, ateistycznego materializmu historycznego, omawiano zagadnienia ruchu robotniczego i bieżącej polityki. W 1920 r. aresztowany został warszawski zarząd główny „Młodej Komuny”. W tym samym roku policja zamknęła w stolicy Stowarzyszenie Młodzieży „Samokształcenie”, ponieważ komuniści uzyskali w zarządzie przewagę. Pomimo przeszkód i represji wzmagały się wpływy komunistów wśród młodzieży. Rewolucyjne tendencje przejawiały się również w organizacjach żydowskiej młodzieży socjalistycznej. W 1919 r. wystąpiła ze Związku Młodzieży Cukunft („Przyszłość”) grupa, która utworzyła Niezależną Młodzież Socjalistyczną. Na jej czele stał Mojżesz Nowogródzki. W wyniku kolejnego rozłamu z Cukunftu wyłonił się Komcukunft, którego profil był komunistyczny.

Organizacje komunistyczne rozbijano także poborem do wojska. Poborowi komunistyczni kierowani byli na front wojny polsko-bolszewickiej. Z drugiej strony, komuniści prowadzili działalność agitacyjną, domagając się zawarcia pokoju z Rosją. KPRP i ZMK uświadamiała poborowych i żołnierzy, że chcą z nich uczynić „narzędzie burżuazji polskiej i koalicyjnej przeciw socjalizmowi”. Kiedy w kwietniu 1920 r. rząd polski rozpoczął ofensywę na Kijów, członkowie organizacji komunistycznych informowali, że wyprawa ta ma charakter kontrrewolucyjny i imperialistyczny, by przywrócić obszarnikom polskim latyfundia na Ukrainie. Młodzież brała udział w masowych strajkach i pochodach pierwszomajowych w latach 1919 i 1920, które odbywały się pod hasłem zawarcia pokoju z Rosją Radziecką. Działania te wzmogły represje wobec komunistów, dla których zorganizowano obóz w Dąbiu. Zapełniono nimi również więzienie we Wronkach i inne. Wobec opornych przed wstąpieniem do wojska zastosowano sankcje, utrudniające podjęcie studiów na którejkolwiek z polskich uczelni.

„Płomienie”

Na początku lat 20. w nastrojach pewnej części młodzieży dokonał się przełom i wzrosły jej sympatie do ruchu rewolucyjnego. Stefan Żeromski, który sam daleki był od komunizmu, ukazał na przykładzie losów Cezarego Baryki, bohatera „Przedwiośnia”, przełom duchowy, jaki dokonywał się w tym czasie wśród najbardziej ideowej części młodzieży polskiej. Baryka został wychowany w duchu żarliwego patriotyzmu. Odważnie nadstawiał głowę jako żołnierz w 1920 r., wierząc, że Polska niepodległa będzie krajem „szklanych domów” dla wszystkich obywateli. I oto nagle zetknął się z rzeczywistością tej Polski, w której panowały wyzysk i bieda proletariatu, gdzie przeciętna życia robotnika wynosiła ledwie 39 lat, w której dziesiątki tysięcy umierały na chorobę proletariacką – suchoty, a większość dzieci w wieku szkolnym miało początki tej choroby. Staje więc Baryka w szeregach zbuntowanych robotników do walki o nową Polskę swoich marzeń, do szturmu na Belweder.

Materiały do swojej powieści Żeromski czerpał nie z fantazji, lecz z życia. Wielu młodych ludzi szukało inspiracji do działania i znajdowało ją w hasłach komunistycznych. W tej sytuacji jesienią 1920 r. Komitet Warszawski KPRP powołał komisję dla zbudowania warszawskiej organizacji młodzieżowej. W efekcie powstał Związek Komunistycznej Młodzieży Robotniczej. W Warszawie działało około 10 kół ZKMR, głównie w największych warszawskich fabrykach metalowych. Przy związkach zawodowych tworzono również sekcje młodocianych. W sekcjach zawiązywały się czerwone frakcje, które popierały lewicowy kierunek w związkach zawodowych. Prawicowi działacze związkowi, widząc, że młodzież nie poddaje się ich wpływom, lecz sprzyja lewicy związkowej, rozwiązywali te sekcje.

Ewolucję przeżywał lewicowy nurt harcerstwa. Liczący około 100 tys. dzieci i młodzieży Związek Harcerstwa Polskiego był organizacją, która wychowywała swoich członków w duchu konserwatywnym i religijnym. W 1920 r. wewnątrz ZHP powstał kierunek o zabarwieniu pacyfistycznym i wolnomyślicielskim. Przewodził mu Adam Ciołkosz (1901–1978), student UJ. Grupa jego zwolenników krytykowała militaryzm, klerykalizm i nacjonalizm; stała się ona zaczątkiem Wolnego Harcerstwa. W czerwcu 1922 r. odbył się I Zjazd Wolnych Harcerzy. Na II Zjeździe przystąpiono do tworzenia Zjednoczenia Wolnego Harcerstwa. Pismem organizacji były „Płomienie”.

Na Górnym Śląsku młodzi komuniści mieli oparcie w kopalniach i hutach. Obok Związku Młodzieży Komunistycznej działały tam pozostające pod wpływem komunistów: Wolny Związek Gimnastyczny, Proletariackie Grupy Młodzieżowe Esperanto, Proletariacki Związek Wolnomyślicielski i Dziecięcy Klub Sportowy. W odezwach ZMK pisał: „Zamiast nienawiści rasowej i nacjonalizmu, które szczepią w nas szkoła i koszary, budzimy i rozpalamy w sercach naszych poczucie międzynarodowej solidarności i braterstwa wszystkich wyzyskiwanych”.

Facebook Comments
Poprzedni artykułBłogosławieni ubodzy
Następny artykułKrwawnik pospolity
Artur Cecuła
Teolog protestancki i publicysta. Ukończył studia na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Jest magistrem teologii ewangelickiej. Z „FiM” współpracuje od 2003 r. Jego zainteresowania koncentrują się wokół Biblii i aktualnych wydarzeń. Mieszka w Krośnie na Podkarpaciu, więc często korzysta z uroku pobliskich Bieszczadów i Beskidu Niskiego. („Guru” polskich ateistów – przyp. red.).