Pandemia koronawirusa i jej konsekwencje są zjawiskiem, przy którym warto powrócić do pierwotnego przekazu Międzynarodowego Dnia Solidarności Ludzi Pracy.
Prywatyzacja zysków, uspołecznianie strat

Takim już ustrojem jest kapitalizm, że w okresie prosperity kapitał pozoruje podnoszenie stopy życiowej klasy pracującej. Ktoś dostanie podwyżkę pensji, ktoś premię, a czasem nawet państwo podzieli się z ludźmi „dobrem” w rodzaju 500+. Jest charakterystyczne, że suma wszystkich tych transferów jest dużo niższa niż suma ogólnego przybytku, związanego ze wzrostem gospodarczym.

Ten wskaźnik jest trochę jak dla chrześcijan Biblia. Gdy środki masowego przekazu chcą nam pokazać, jak dobrze dzieje się w jakimś kraju, na pierwszy plan wchodzi plansza ze „wzrostem gospodarczym”. Nie można tego bagatelizować, bo faktycznie wyraża on ogólny wzrost wartości wypracowanych dóbr w danej części świata, ale nigdy nie zestawia się tego ze wzrostem zarobków klas pracujących. To proste, wówczas jak na dłoni widać, jak niewiele tego bogactwa skapuje dla większości ludzi.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments