Mniejszość rosyjska w Polsce protestuje przeciwko zdjęciu z anteny TVP Białystok programu „Rosyjski głos” i zastąpienia go audycją o innym tytule, autorstwa osoby która, jak twierdzi Rosyjskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe z siedzibą w Białymstoku, z rosyjską mniejszością nie ma nic wspólnego.

Powód tej decyzji jest tak błahy, że wstyd o nim nawet pisać. Z drugiej strony jednak świetnie oddaje myślenie obozu „dobrej zmiany”, które cechuje skrajna rusofobia, a co za tym idzie infantylizm historyczny. W majowym „Rosyjskim głosie” pokazano bowiem kilka kadrów z miejsc pochówku żołnierzy radzieckich na Białostocczyźnie. Psychoprawicy nie spodobały się szczególnie trzy dęby, posadzone w ramach akcji „Ogród Zwycięstwa” i przywiązane do nich wstążki św. Jerzego. Zmierziła ją również obecność na nekropoliach prawosławnych duchownych, którzy modlili się za dusze poległych w walce z Hitlerem sołdatów.

„W obliczu tej sytuacji – czytamy w emocjonalnym oświadczeniu stowarzyszenia – RSKO w Polsce zwraca się do tej części polskiej opinii publicznej, której drogie są zasady tolerancji i pluralizmu, która odrzuca postawy nacjonalistyczne i rusofobiczne. Narastające tendencje do zawłaszczania telewizji publicznej przez jeden obóz polityczny dotyczą nas wszystkich, ale w szczególności taka sytuacja uderza w różne mniejszości: narodowe, etniczne, wyznaniowe, obyczajowe i inne. To przeciwko tym grupom najłatwiej jest szczuć, atakować je i nękać. To te grupy najłatwiej jest pozbawić możliwości artykułowania swoich potrzeb, przedstawiania swojej wrażliwości i swojej pamięci historycznej. Jeśli nie będziemy bronili mniejszości, to nietolerancja ze strony prawicy będzie postępowała i obejmowała coraz większe grupy obywateli. Dlatego zwracamy się o solidarność z naszą organizacją. TVP powinna być własnością wszystkich obywateli RP, a nie tylko polskiej prawicy!”. Nic dodać, nic ująć.

Facebook Comments