Jest mi niezwykle miło, że mogę w końcu coś dobrego napisać o władzy. Otóż pozwolą Państwo, że pochwalę PiS za dobrą decyzję.

W Brukseli odbył się szczyt Rady Europejskiej, na którym ustalono jednomyślnie, po długich negocjacjach, ramy unijnego budżetu na lata 2021–2027 i tzw. pakietu ratunkowego dla europejskiej gospodarki. W siedmioletniej perspektywie budżetowej Unia wyda łącznie 1 bilion 824 miliardy euro na normalne wydatki oraz na realizację strategii „Next Generation EU”, która stanowi atomową odpowiedź na kryzys gospodarczy wywołany pandemią wirusa. Ogromnie mnie cieszy poparcie polskiego rządu dla tych rozwiązań, pomimo idiotycznych i haniebnych zachowań PiS w trakcie dyskusji nad nimi. Ale, ponieważ władzę mam za „dyplomatołków”, nie jestem zaskoczony: nie byli głupsi ani bardziej żenujący niż zwykle.

Dzięki ustaleniom unijnego szczytu, Komisja zaciągnie pożyczki w łącznej kwocie 750 miliardów euro, które przeznaczy na pomoc bezzwrotną (390 miliardów) i udzielanie pożyczek (360 miliardów). Środki mają być szybko transferowane, zatem, jak czytamy w konkluzjach, „Komisja jest proszona o przedstawienie przed październikową Radą Europejską propozycji dotyczących możliwości przyspieszenia i ułatwienia procedur w państwach członkowskich”. Przewodniczący RE Charles Michel już proponuje przekazywanie środków bezpośrednio samorządom, z pominięciem kosztochłonnego mechanizmu centralnego rozdziału środków w państwach członkowskich. Cieszy poparcie dla tych konkluzji ze strony rządu RP, który w ten sposób popiera ochronę ostatnich reliktów demokracji – samorządów.

Trudno ocenić skutek finansowy dla Polski, bo konkluzje Rady Europejskiej nie określają kwot dla poszczególnych państw. Decyzje dotyczące oceny krajowych tzw. planów odbudowy i odporności zapadną większością kwalifikowaną w Radzie na podstawie oceny tych planów. Innymi słowy, rząd dał Polskę wydymać, a to miła wiadomość, bo lepiej żeby pieniądze trafiły na zgodne z prawem cele, niż miałyby u nas zostać rozkradzione na symboliczne respiratory.

Kolejna dobra wiadomość – środki z budżetu UE będą podporządkowane celowi uzyskania neutralności klimatycznej Unii. Ponieważ rząd PiS ma gdzieś obywateli i ich zdrowie, a woli dopieszczać spółki górnicze (nawet nie samych górników, bo ci niewiele z tego mają), to Polska wiele z tych pieniędzy nie zobaczy. Jeżeli istotniejsze dla Państwa jest zdrowie dzieci, niż pensje dyrektorów spółek górniczych, to raczej powinni się Państwo ucieszyć z tej informacji.

Kolejną godną pochwały decyzją pisowskiego rządu jest zgoda na sfinansowanie przez Polskę obniżek wkładów do budżetu UE, wnoszonych przez Danię, Niemcy, Niderlandy, Austrię i Szwecję. Pan premier Moradziecki nie pochwalił się tą decyzją, a szkoda, bo pokazuje ona, że nasz rząd jest zdolny do kompromisu w imię jedności Unii. Co więcej, im Polska bogatsza, tym więcej dołoży do sfinansowania „rabatu nordyckiego”, czyli obniżki składek najbogatszych państw. Gratuluję panu Matołuszowi tej decyzji i naprawdę nie rozumiem, dlaczego Pan się tym nie chwali.

Kolejny powód do gratulacji dla pisowskiego rządu to jego zgoda na ustalenie, że ogólne ramy finansowe będą sprzyjać „gender-mainstreaming”, czyli włączeniu kwestii równości według kryterium „gender” do zasadniczych kryteriów rozdziału środków. To oczywiście nieco gorsza wiadomość dla tych gmin, powiatów i województw, które przyjęły skandaliczne uchwały „chroniące przed LGBT”, ale dla normalnych ludzi, ceniących równość, to dobra informacja.

Co więcej, pisowski rząd poparł ustalenie konkluzji RE, zgodnie z którym „należy dodatkowo wzmocnić rolę budżetu UE we wspieraniu skutecznego wdrażania ogólnounijnych celów politycznych, zwłaszcza (…) w obszarach migracji, środowiska i zmiany klimatu oraz równości kobiet i mężczyzn, jak również praw i równych szans dla wszystkich”. A zatem rząd zgodził się – i słusznie – że budżet UE stanie się instrumentem skutecznego (!) wdrażania m.in. celów ochrony środowiska czy równości „dla wszystkich”. Także dla „podludzi”, że tak (niemal) zacytuję Herr Du*ę.

No i wisienka na torcie. W konkluzjach czytamy, że „interesy finansowe Unii są chronione zgodnie z ogólnymi zasadami zawartymi w Traktatach Unii, w szczególności zgodnie z wartościami zapisanymi w art. 2 TUE. Rada Europejska podkreśla znaczenie ochrony interesów finansowych Unii. Rada Europejska podkreśla znaczenie poszanowania praworządności. Na tej podstawie [a właściwie – w związku z tym, jak czytamy w innych wersjach] zostanie wprowadzony system warunkowości w celu ochrony budżetu i instrumentu Next Generation EU. W tym kontekście Komisja zaproponuje środki w przypadku naruszeń przyjmowane przez Radę większością kwalifikowaną. Rada Europejska szybko powróci do tej kwestii”. Prosto mówiąc: rząd PiS – wbrew publicznym kłamstwom rozpowszechnianym, tradycyjnie już, przez p. Moradzieckiego – zgodził się, że jakiekolwiek pieniądze, zarówno z budżetu UE, jak i z dodatkowej kwoty 750 miliardów euro, ten rząd zobaczy, jeśli będzie przestrzegał zasady praworządności. Ponadto, mechanizm prawny wymuszania przestrzegania tej zasady pod rygorem utraty środków zostanie wprowadzony kwalifikowaną większością głosów. Większość taka to 55 proc. państw członkowskich, reprezentujących 65 proc. ludności UE. Oznacza to, że Orban z Kaczyńskim nie zablokują przyjęcia tego mechanizmu, bo łącznie reprezentują zbyt małą mniejszość blokującą. Dodatkowo, przyjęcie mechanizmu nastąpi „szybko” (a właściwie – „błyskawicznie”, jak wskazują inne wersje). Rząd na szczęście więc ustąpił normalnym państwom, pomimo buńczucznych zapowiedzi upierania się przy dalszym zamienianiu Polski w jakąś nieudolną kopię sąsiada ze wschodu (tyle że pozbawionego strategicznych surowców).

Dodajmy też, że nowy plan finansowy UE stawia na innowacyjność, rozwój, nowoczesność i ochronę środowiska. Nie ma w nim więc nic z petryfikowania skansenu gospodarczego i „wielkich budów socjalizmu”, w czym specjalizuje się rząd PiS.

Podsumowując, rząd PiS poparł nowoczesny, przyszłościowy plan finansowy, zakładający skuteczne egzekwowanie od państw członkowskich ich obowiązków, w tym dotyczących migracji, równego traktowania czy ochrony mniejszości (w tym LGBT), a nade wszystko – praworządności. Hołota, która przyszła na przyjęcie i szcza na środek stołu, zostanie poskromiona. Porozumienie w sprawie ram finansowych UE jest więc dokładnie sprzeczne z kierunkami działań PiS, czyli jest też dobre dla Polski.

Nie mogę więc postąpić inaczej, jak tylko rządowi pogratulować. Po pięciu latach doczekałem się pierwszej dobrej decyzji tego rządu. Warto było poczekać. W tej sytuacji nie rozumiem, po co PiS propagandowo przykrywa ten sukces zatrzymaniem byłego ministra Nowaka (czyżby zataił tym razem bransoletkę do zegarka?) i debilnymi anonsami o zamiarze wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej (czyli o poparciu dla katowania kobiet i dzieci). Śmielej, drodzy państwo pisowcy, proszę nie kłamać, nie mataczyć – proszę ogłosić Polakom waszą pierwszą dobrą decyzję. Brawo wy.

Facebook Comments