…Czytając Nowy Testament natrafiłem na Księgę Apokalipsy. Zapamiętałem, że napisano tam o mówiącym obrazie, któremu ludzie oddawali cześć. Przypomniałem sobie o tym czytając czasopismo „Angora”, gdzie napisano: „Z powodu przeniesienia obrzędów religijnych na ekran najbardziej zapaleni uczestnicy klękają przed nim, korzą się i żegnają z przestrachem, traktując jak siłę nadprzyrodzoną”. Czy to możliwe, że oddawanie czci obrazowi rozpoczyna się w naszych czasach?

Rzeczywiście, to przeniesienie życia religijnego przed ekrany telewizorów ma swoją głęboką wymowę. Nie pierwszy też raz spotykam się z twierdzeniem, że „mówiący obraz”, o którym czytamy w Apokalipsie (13,1–15), może odnosić się do środków medialnych, głównie telewizji. Warto jednak zauważyć, że Biblia zawiera wiele przypowieści, metafor, porównań, obrazów i symboli, których – chociaż odnoszą się do rzeczywistości materialnej i duchowej – nie należy jednak tłumaczyć dosłownie. I tak też jest z apokaliptycznym „obrazem”. Co prawda niektórzy dopatrują się w nim odbiornika telewizyjnego, a nawet sugerują, że odbiornik taki może mieć wbudowaną małą kamerę, aby monitorować życie telewidzów, czy oddają pokłon obrazowi Bestii (w. 15, Biblia Tysiąclecia). Biorąc jednak pod uwagę szerszy kontekst, w którym się pojawia ów „mówiący obraz”, trudno zgodzić się z taką interpretacją. O czym zatem mówi 13 rozdział Apokalipsy św. Jana?

Najkrócej rzecz ujmując, w bogatej symbolice przedstawia głównych przeciwników Boga i Jego ludu: bestię z morza, bestię z ziemi oraz obraz pierwszej bestii. Kogo symbolizują te moce?

Bestia z morza

Z biblijno-historycznego punktu widzenia bestia wychodząca z morza (Ap 13,1–8), mająca siedem głów i dziesięć rogów oraz posiadająca cechy czterech bestii przedstawionych w Księdze Daniela (7,2–7.17.24), które również wyszły ze „wzburzonego morza” narodów (por. Iz 57,20), to imperialny Rzym. Przyjmuje się, że siedem głów bestii (por. Ap 17,9–10) to siedmiu cesarzy panujących w okresie przekształcenia się republiki w cesarstwo, czyli August (27 p.n.e.–14 n.e.), Tyberiusz (14–37), Kaligula (37–41), Klaudiusz (41–54), Neron (54–68), Wespazjan (69–79) i Tytus (79–81). W tej symbolicznej siódemce należy jednak widzieć także ich kontynuatorów. Siódemka w Biblii oznacza bowiem pełnię, całość. Bluźniercze imiona na głowach bestii to z kolei boskie tytuły rzymskich władców. Natomiast w śmiertelnym zranieniu jednej z głów i jej wygojeniu (w. 3) zwykle upatruje się późniejszego kontynuatora wymienionych cesarzy, Konstantyna, o którym znany historyk Edward Gibbon pisał tak: Cesarstwo aż do ostatniej chwili swojej agonii wegetowało ospale ze śmiertelną raną, tak pochopnie, a zarazem tak słabo zadaną ręką Konstantyna (Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego, tom 2, s. 157).

Przełomem był rok 313, kiedy to Konstantyn wraz Licyniuszem wydali poszerzoną wersję edyktu z roku 311, który zapewniał chrześcijanom pełną swobodę religijną. Był to zatem punkt zwrotny w stosunkach państwo – Kościół, ponieważ chrześcijaństwo, wcześniej wyjęte spod prawa, nie tylko stało się religią tolerowaną, ale z czasem także uprzywilejowaną, a nawet państwową. Konstantyn bowiem zrobił niemalże wszystko, żeby tak było: zwolnił kler od podatków, biskupom przyznał tę samą rangę, co wyższym urzędnikom, uprawomocnił ich sądy w sprawach świeckich, biskupowi Rzymu przekazał Pałac Laterański, a na koszt cesarstwa kazał pobudować okazałe, ozdobione złotem i srebrem bazyliki.

Bestia z ziemi

I w takich to okolicznościach pojawia się druga bestia, o której Jan pisał tak: Potem ujrzałem inną Bestię, wychodzącą z ziemi: miała dwa rogi podobne do rogów Baranka, a mówiła jak Smok. I całą władzę pierwszej Bestii przed nią wykonuje, i sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszej Bestii (w. 11–12). Innymi słowy, zapoczątkowany przez Konstantyna nowy układ wzajemnych stosunków między cesarstwem a chrześcijaństwem, nazwany „cezaropapizmem”, sprawił, że ta sama ziemia, na której wcześniej jego poprzednicy prześladowali chrześcijan, teraz „przyszła im z pomocą” (12,16). Rzecz jasna, ponieważ nie wszystkim arystokratom, szczególnie na Wschodzie, podobała się polityka Konstantyna, dlatego też cesarz przeniósł stolicę do Bizancjum i nazwał je Konstantynopolem, „nowym Rzymem”.

Najkrócej więc, dwa rogi wskazują na podzielone Cesarstwo Rzymskie – Wschodnie i Zachodnie. Zaś ich podobieństwo do rogów Baranka oznacza, że w znacznym stopniu obie części tego cesarstwa były już chrześcijańskie. W rzeczywistości bowiem zarówno Konstantyn, jak i jego następcy działali głównie z pobudek politycznych, chcąc wykorzystać ów sojusz, żeby wzmocnić swoje rządy i ratować imperium przed upadkiem. Stąd też poparcie dla zupełnie nowej już instytucji, jaką stał się Kościół, również ze strony późniejszych cesarzy oraz duchowieństwa Wschodu, którzy przecież wykonywali władzę pierwszej Bestii. Dwie apokaliptyczne bestie przedstawiają więc dwa oblicza Cesarstwa Rzymskiego: pogańskie i chrześcijańskie. A kogo symbolizuje obraz bestii?

Obraz bestii

Biorąc pod uwagę nieustający wzrost poparcia dla chrześcijaństwa, ustanowienie go religią państwową oraz jedynie dopuszczalną (edykt Teodozjusza z 380 r.), a także całkowite przekształcenie nowo powstałych struktur Kościoła na wzór imperialnego Rzymu, nie pozostawia wątpliwości, że takim jedynym obrazem, czyli odbiciem bestii pierwszej, stało się papiestwo, instytucja religijno-polityczna, ściśle zorganizowana pod względem prawnym na wzór rzymskich instytucji. Decydujący zaś wpływ na to, na przyszły kształt instytucji papiestwa, wywarł przede wszystkim cesarz Konstantyn i jego następcy oraz zaprzedani władzy i mamonie biskupi. Kiedy więc Cesarstwo Zachodnie upadło, Kościół z biskupami Rzymu na czele był już na tyle silny, że przystosował się do nowych czasów i zajął tron cesarzy rzymskich.

O tym przekształceniu chrześcijaństwa w potęgę religijno-polityczną, która powstała na gruzach i na wzór imperialnego Rzymu, historyk P.V.N. Myers pisał tak: Na długo przed upadkiem Rzymu poczęło wyrastać wewnątrz imperium rzymskiego państwo kościelne, które kształtowało się na wzór imperialistyczny (…). Papież po upadku cesarza szybko zdobył wpływy i moc, potrzebną do zbudowania potęgi duchowej, która pod wieloma względami zastąpiła stare imperium (General History of Colleges, s. 348).

Wzrost tej potęgi nastąpił za pontyfikatu Grzegorza VI (590–604), który ogłosił się politycznym zwierzchnikiem Rzymu i, nie pytając Greków, pozwolił najeźdźcom zatrzymać na wieczną własność wszystkie tereny dotychczas w Italii zdobyte. Krok ten utorował drogę do zdobycia własnego świeckiego państwa i świeckiej władzy. Zarodkiem państwa papieskiego stało się miasto Rzym z okolicami. Papież Grzegorz I zapoczątkował również systematyczny podbój krajowych kościołów pod władzę Rzymu (Szczepan Włodarski, Historia papiestwa, Warszawa 1964, s. 128 i 129).

Wraz z powstaniem państwa kościelnego (755 r.) rozpoczął się więc nowy okres w relacji państwo – Kościół, który później nosić będzie nazwę „papocezaryzmu”. Papiestwo posiadało bowiem nie tylko identyczne cechy z imperialnym Rzymem, ale również niczym nieograniczoną władzę. Jest więc tym odbiciem, obrazem bestii z morza, dziedziczącym jego ducha, prześladującym przez wieki Żydów, innowierców i wyznawców innych religii. Wszystko – pisał Marcin Luter – co papież czyni, mówi, ustanawia i jak żyje, odpowiada charakterystyce antychrysta. Znamiona antychrysta pasują do królestwa papieża i jego członków (…). Wchodzą tu w rachubę wszystkie bulle i księgi, w których ryczy jak lew, wołając, iż nikt z chrześcijan nie może być zbawiony, jeżeli nie będzie mu posłuszny i poddany we wszystkim, cokolwiek chce, cokolwiek mówi, cokolwiek czyni (w: ks. Alfred Jagucki, Zawsze z Chrystusem, Warszawa 1983, s. 267).

Facebook Comments
Poprzedni artykułPigułki z krzyżykiem (6)
Następny artykułPudrowanie świata
Bolesław Parma
Absolwent Seminarium Duchownego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Podkowie Leśnej. Jest żonaty, ma dwie dorosłe córki i syna. Od 35 lat prowadzi działalność kaznodziejsko-duszpasterską w autonomicznych zborach protestanckich. Przez kilka lat prowadził ją również wśród osób uzależnionych od alkoholu. W 2000 r. rozpoczął współpracę z tygodnikiem „Fakty i Mity”, która trwa aż do teraz. Owocem tej współpracy – artykułów, które ukazywały się w „FiM” – jest kilka książek: „Prawda o dogmatach Kościoła katolickiego”, „Przypowieści Jezusa”, „Niepokorni synowie Kościoła”, „Pytania dotyczące Biblii”, „Pytania i odpowiedzi”, „Biblia, wiara, religia” oraz „Świat i Kościół w proroczej perspektywie”. Pasjonuje go biblistyka, historia, archeologia, literatura. Urzeka piękno gór, lasów, przyrody. Wolne chwile lubi spędzać przy dobrym filmie, książce, muzyce. Amatorsko sam gra na gitarze i harmonijce ustnej. (Wspaniale śpiewa! Ma serce anioła i duszę czystą jak woda z najczystszego źródła – przyp. red.).