Szwecja walczy z koronawirusem zupełnie inaczej niż wszystkie pozostałe państwa. Na pierwszy rzut oka, przegrywa. Czy rzeczywiście, okaże się za kilka lat.

Od początku epidemii władze w Sztokholmie nie wprowadzały administracyjnych nakazów, lecz formułowały rekomendacje, których wykonanie zależy od dobrej woli obywateli. Nie zostały zamknięte firmy, restauracje i bary, normalnie działa transport zbiorowy. Szkoły zamykane są jedynie wówczas, gdy tak postanowią dyrekcje poszczególnych placówek. Nie ma obowiązku noszenia maseczek ani zakazu opuszczania domu bez potrzeby zdefiniowanej przez rząd. Jedyne twarde ograniczenie dotyczy zgromadzeń publicznych, w których nie może brać udziału powyżej 50 osób.

Trochę podobnie reagowały Korea Południowa i Japonia, choć w miarę zaostrzania się sytuacji pewne rygory zostały tam wprowadzone. Próbę zastosowania zbliżonej strategii na pierwszym etapie podjęły Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, ale dość szybko się z tego wycofały (były jednak znacznie bardziej dotknięte pandemią). Szwecja trwa przy swej strategii do dziś.

Za decyzjami kryje się bardzo konkretna myśl. Chodzi o wyrobienie w społeczeństwie tzw. odporności populacyjnej, dzięki której zbiorowość wytworzy w sobie naturalny mechanizm obronny, powstrzymujący szerzenie się wirusa. Statystyki na dziś nie wyglądają optymistycznie. Pod względem współczynnika śmiertelności wśród osób zakażonych SARS-CoV-2 Szwedzi biją nawet Brytyjczyków i Amerykanów. Niedawne badania wykazały, że 7,3 proc. mieszkańców Sztokholmu, mniej niż spodziewali się epidemiolodzy, ma przeciwciała na COVID-19.

Trzeba jednak pamiętać, że prawdopodobnie dopiero za kilka, kilkanaście miesięcy, o ile wszystko dobrze pójdzie, będziemy dysponować skuteczną i sprawdzoną szczepionką przeciw chińskiemu wirusowi. Program masowych szczepień potrwa kolejne miesiące lub lata. Żaden kraj nie będzie czekał tak długo, nie wycofując się z wprowadzonych obostrzeń. Dopiero wtedy okaże się, czy przypadkiem Szwedzi nie mieli racji.

Szwedzka strategia cieszy się pełnym poparciem obywateli. Socjaldemokratyczny gabinet Stefana Löfvena zdał się – z aprobatą opozycji – na niezależną i ekspercką Agencję Zdrowia Publicznego. Twarzą tej polityki jest główny epidemiolog kraju Anders Tegnell. Zaufanie do władz wynika z tradycji merytokratycznego systemu rządów, ale także z szacunku Szwedów do nauki i wiedzy oraz kapitału zaufania społecznego.

Facebook Comments