„Karć lub sprawiaj lanie aż do złamania woli”, „posługuj się neutralnym przedmiotem przy sprawianiu lania”, „bij dziecko w odosobnionym miejscu” – to tylko niektóre porady dla rodziców, które można wyczytać w dostępnych na rynku chrześcijańskich książkach.

Powszechnie skrytykowany podręcznik „Pasterz serca dziecka” pastora Tedda Trippa („FiM” 5/2020), zawierający bardzo obrazowy instruktaż bicia dzieci, został wycofany ze sprzedaży. Skrytykował go nawet Mikołaj Pawlak – rzecznik praw dziecka z solidnym katolickim wykształceniem, który jeszcze w czerwcu ubiegłego roku „z estymą” wspominał jak „dostał od ojca w tyłek” i twierdził, że „klaps nie zostawia wielkiego śladu”. W Polsce ustawą z 10 czerwca 2010 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie wprowadzono zakaz stosowania kar cielesnych wobec małoletnich.

„Bicie dziecka niszczy jego ufność i burzy poczucie własnej wartości (…) powoduje przekazywanie postawy akceptacji przemocy z pokolenia na pokolenie. Dzieci, które są często bite, uczą się stosowania przemocy, uczą się, że silniejszy ma zawsze rację. Bite dzieci zwykle zachowują się dobrze tylko wtedy, kiedy stosujący przemoc dorosły znajduje się w pobliżu. Wspomnienia z dzieciństwa osób, które jako dzieci były często bite, są zwykle pełne gniewu i urazy. Dzieci są często bite za zachowania, które nie są złe czy niewłaściwe, ale wynikają z ich naturalnej potrzeby badania świata, a także z potrzeb związanych z odżywianiem, snem, ruchem czy chęcią zwrócenia na siebie uwagi” – informuje Fundacja „Dajemy dzieciom siłę”.

Jak wynika z badań CBOS, choć w ciągu ostatnich siedmiu lat umocniła się dezaprobata wobec fizycznego karania dzieci, jednak wciąż nie brakuje zwolenników kar cielesnych.
„Przemoc wobec dzieci częściej niż przeciętnie deklarują mieszkańcy średniej wielkości miast (od 20 tys. do 99 tys. ludności) oraz wschodniej części Polski. Jeśli chodzi o bicie, wyróżniają się dodatkowo rodzice mający 45 lat lub więcej, z wykształceniem podstawowym, gimnazjalnym lub zasadniczym zawodowym, uczestniczący w praktykach religijnych przynajmniej raz w tygodniu” – czytamy w raporcie „Przemoc domowa wobec dzieci” CBOS z kwietnia 2019 r.
Co ciekawe, zwolennicy fizycznego dyscyplinowania dzieci często opierają swoje teorie na Biblii.

Biblia mówi…

Biblia usilnie akcentuje, że dyscyplina jest czymś, czego musimy wszyscy doświadczać, aby być produktywnymi ludźmi. Dzieci, które nie są zdyscyplinowane, stają się buntownicze, nie mają szacunku do władzy i w wyniku tego oczywiście nie będą skłonne do posłuszeństwa i „pójścia za Bogiem”.

„Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi, aby na końcu mógł się nim cieszyć” (Mądrość Syracha 30,1). „Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go – w porę go karci” (Księga Przysłów 13,24). „W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd” (Księga Przysłów 22,15). „Okładaj razami boki jego, gdy jest jeszcze młody, aby, gdy zmężnieje, nie odmówił ci posłuchu” (Mądrość Syracha 30,12). „Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz – nie umrze. Ty go uderzysz rózgą, a od Szeolu zachowasz mu duszę” (Księga Przysłów 23,13–14).

„Rózga i karcenie udziela mądrości; chłopiec pozostawiony sobie jest wstydem dla matki” (Księga Przysłów 29,15). „Dałem mu poznać, że ukarzę dom jego na wieki za grzech, o którym wiedział: synowie jego bowiem ściągają na siebie przekleństwo, a on ich nie skarcił” (Księgi Samuela 3,13).

„Wychowanie dziecka według Pisma Świętego”

W 2008 r. nakładem lubelskiego wydawnictwa „Pojednanie” ukazała się książka Richarda Fugate’a pt. „Wychowanie dziecka według Pisma Świętego”. Opierając się właśnie na cytatach z Biblii, autor twierdzi, że karcenie dzieci to jedna z najbardziej uniwersalnych metod wychowywania i każde dziecko powinno być bite, aby złamać jego wolę.

(…) „Kara cielesna to określony sposób użycia rózgi dla wywołania bólu. Jest ona wykorzystywana do pokonania buntu i zmuszenia do poddania się władzy. Ból fizyczny powinien być stosowany tylko do karania czynów, które demonstrują odrzucenie władzy (…) przez dziecko, obejmują świadome niszczenie rzeczy, które reprezentują władzę, np. takich jak Biblia, flaga, własność kościelna, szkolna czy rządowa” – czytamy w rozdziale „Karanie”. Autor podsuwa również praktyczne porady co do samej rózgi, która powinna „rosnąć” wraz z dzieckiem. Według niego inną rózgą należy bić niemowlę, ucząc je znaczenia słowa „nie”, inną kilkulatka, a jeszcze inną nastolatka. Według Fugate’a „dzieci różnią się, jeśli chodzi o ilość i siłę uderzeń” – jednemu dziecku wystarczy kilka uderzeń rózgą, inne „będzie wymagało dłuższej i silniejszej kary cielesnej. Takie dziecko prawdopodobnie będzie wymagało tylu uderzeń, że będą mogły pojawić się nawet pręgi. Niektóre dzieci mają bardzo wrażliwą skórę, na której bardzo łatwo pojawiają się pręgi. Rodzice nie powinni przesadnie troszczyć się, jeżeli takie drobne obrażenia będą miały miejsce w rezultacie stosowania kary cielesnej. Jest to rzecz normalna” – czytamy.

„Klucz do serca twojego dziecka”

W książce o tytule jak wyżej autorstwa Gary’ego Smalleya, wydanej przez to samo wydawnictwo, w rozdziale czwartym znajdujemy „wskazówki dotyczące sprawiania lania”. Jest ich 10, w tym: „Łącz sprawianie lania z okazywaniem miłości”, „Posługuj się neutralnym przedmiotem przy sprawianiu lania”, „Karć lub sprawiaj lanie aż do złamania woli”. Dowiadujemy się też m.in., że: „bardzo skuteczne jest korzystanie z cienkiego kijka, który wszyscy ozdobiliśmy. Nazywamy go Nauczycielem (…) po raz pierwszy wykorzystałem nauczyciela, gdy Kari miała około trzech lat” – chwali się autor książki.

„I kto tu rządzi? Poradnik dla sfrustrowanych rodziców”

Z książki Roberta Barnesa (Oficyna Wydawnicza Vocatio) dowiemy się m.in.:
„Wymierzanie klapsów jest kontrolowaną formą wpajania dziecku dyscypliny, gdzie spokojny rodzic wykorzystuje drewnianą łyżkę bądź inny rodzaj rózgi, wymierzając dziecku klapsy w pupę celem poprawy zachowania”.

Mimo że po interwencji rzecznika praw dziecka książka została wycofana ze sprzedaży, dziś można ją bez problemu kupić w księgarniach chrześcijańskich i w internecie. Na stronie „Ichtis, księgarni z dobrą katolicką książką” jest dostępna za 28 zł, a na stronie „Bogulandia – wszystko czego dusza zapragnie” można ją dostać bez przeszkód już za 21 zł.

„Jak trenować dziecko? Trening czyni mistrza”

Podobnie jest z wycofaną książką „Jak trenować dziecko? Trening czyni mistrza” Michaela i Debi Pearl, która też została wydana przez Vocatio. Dziś można ją kupić np. w Bogulandii za 21,60 zł. Według autorów, którzy w wielu miejscach porównują dzieci do zwierząt, kara cielesna jest nakazaną przez Boga najlepszą formą dyscyplinowania.

„Kiedy moje dzieci wchodziły w wiek, gdy potrafiły już raczkować (…), rozpoczynałem sesje treningowe. Spróbujcie sami. Umieśćcie jakiś atrakcyjny przedmiot w zasięgu dziecka, na przykład w rogu pokoju, do którego dziecku nie będzie wolno wchodzić, albo na stole, gdzie stoi sok jabłkowy. Kiedy dziecko go zauważy i ruszy w jego kierunku, powiedzcie miłym i spokojnym głosem: Nie, nie dotykaj tego. Ponieważ w tym wieku dziecko zna już słowo nie, zatrzyma się na chwilę, spojrzy na was ze zdziwieniem, a potem odwróci się i chwyci przedmiot. Wtedy spokojnie wymierzcie mu jeden korygujący raz rózgą w rękę, mówiąc jednocześnie: Nie. Pamiętajcie, że w tym momencie nie karzecie dziecka, ale je ćwiczycie. Jeden raz małą rózgą wystarczy” – czytamy.

„Mądra miłość”

Kolejna książka opiewająca cudowne efekty wychowawcze bicia dzieci to „Mądra miłość” Betty N. Chase (22 zł na Allegro.pl). Czytamy w niej: „Bij dziecko w odosobnionym miejscu. Przed uderzeniem przypomnij panujące w domu zasady, dopytaj, czy zdaje sobie sprawę z tego, co zrobiło źle. Nigdy nie sprawiaj lania w gniewie. Lanie możesz wykorzystywać w stosunku do małego dziecka. W wieku przedszkolnym, ewentualnie w pierwszych latach szkoły podstawowej – do 8–11 lat”.
I tę książkę po interwencji fundacji „KidProtect” i akcji „Książki nie do bicia” wydawca wycofał ze sprzedaży w 2012 r. Jednak Piotr Wacławik, właściciel wydawnictwa Vocatio, wycofując z obiegu poradniki napisał, że: „zarzuty stawiane publicznie tym książkom nie odpowiadają faktycznemu ich przesłaniu, którym jest mądre i świadome wychowanie dzieci w miłości i dyscyplinie, o jakiej mówi Pismo Święte”.

Facebook Comments
Poprzedni artykułSzantaż arcybiskupa
Następny artykułPojedynek absurdów
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).