– To była rzeź drzew – mówią mieszkańcy Sulejowa, patrząc w stronę górującego nad miasteczkiem kościoła św. Floriana. Nielegalna wycinka drzew nie interesuje jednak urzędników. – Przecież chodzi o księdza, któremu burmistrz je z ręki – tłumaczą.

Sulejów to niewielka miejscowość w woj. łódzkim, położona w dolinie rzeki Pilicy. Neogotycki, zabytkowy kościół z początku XX w. dzięki położeniu na wzniesieniu jest widoczny niemal z każdego miejsca w miasteczku. Żeby był widoczny jeszcze bardziej, we wrześniu 2018 r. Urząd Miasta Sulejów pierwszy raz ogłosił przetarg na wykonanie „inwestycji celu publicznego”, jakim była budowa zewnętrznego oświetlenia (iluminacji) wokół kościoła św. Floriana.

Miesiąc później, po wyborach samorządowych, burmistrzem Sulejowa został pomysłodawca tego projektu Wojciech Ostrowski. Człowiek, który już wkrótce miał podpisać wyrok na drzewa rosnące od kilkudziesięciu lat wokół kościoła. Po co? „…aby podkreślić walory architektury gotyckiej” – przekonywał burmistrz.

Cel publiczny

Budowę nowoczesnego oświetlenia wokół kościoła św. Floriana nazwano „inwestycją celu publicznego”. Początkowo miasto przeznaczyło na to 144 tys. zł, ale unieważniło przetarg, bo – jak czytamy w ogłoszeniu (ZP.271.38.2018) – wykonawca żądając 139 tys. zł przedstawił „rażąco niską ofertę”. Stanęło na kolejnym przetargu i kwocie ponad 179 tys. zł; oczywiście z budżetu miasta.

Mieszkańcy Sulejowa mają sporo wątpliwości co do celowości tego wydatku. Dali temu wyraz niedawno. Od wczesnego przedpołudnia w sobotę 4 kwietnia do nocy w niedzielę mieszkańcy przynależących do gminy Sulejów: Poniatowa, Uszczyna i Witowa nie mieli wody. Nie była to pierwsza taka sytuacja.

– Latem bywa tak, że całymi tygodniami woda dostępna jest tylko dwie, trzy godziny na dobę, i to w porze nocnej. Burmistrz Ostrowski obiecuje budowę prawie od pięciu lat – mówi jeden z mieszkańców gminy.

– Ta awaria pokazuje, że czas kupić agregat prądotwórczy. W Poniatowie i okolicach w okresie ogródkowym również brakuje wody w godzinach wieczornych, może czas na ujęcie wody w Uszczynie? Może dodatkowe pompy na drodze Sulejów – Uszczyn? – zastanawia się kolejny.

– Kto jest za odwołaniem pana burmistrza? Zróbmy to! Zróbmy referendum i odwołajmy tego Alladyna, co zarządzać gminą nie potrafi…

– Referendum? – pyta następny.

Notoryczne awarie wodociągu to niejedyny problem Sulejowa.

„Ja od paru lat nie mogę doprosić się wiaty przystankowej dla dzieci czekających na autobus” – narzeka na forum internetowym mieszkanka gminy.

„Rozsypująca się droga powiatowa w przebiegu ulicy Lipowej. Brak realizacji obiecanego od lat chodnika przy ul. Lipowej (wykonano 1/4 i o dalszym chodniku możemy pomarzyć i poczekać nie wiadomo ile). Brak skutecznych działań w sprawie S12! Co jeszcze? Zapraszam do dodawania zasług władzy Pana Burmistrza” – denerwuje się inny mieszkaniec.

Nielegalna wycinka

Dla burmistrza Ostrowskiego ważniejsza niż realne problemy mieszkańców jego gminy wydaje się być estetyka świątyni, która za wszelką cenę musi być widoczna.

– To była istna rzeź drzew, cięli wszystko. Duże drzewa, które pamiętam jeszcze z dzieciństwa, miały na pewno 80–90 lat. Te młodsze były sadzone w latach 60. Były piękne. Teraz wyglądają jak zapałki – mówi smutno mieszkaniec Sulejowa.
10 lutego br. rozdzwoniły się telefony w biurze Nadpilicznych Parków Krajobrazowych.

– W czasie rutynowych prac na terenie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego stwierdziliśmy, że przy kościele św. Floriana doszło do wycinki i ogłowienia drzew. W tym też dniu lub dzień po nim otrzymaliśmy kilka telefonów od mieszkańców Sulejowa – informuje Piotr Wypych, zastępca dyrektora Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Łódzkiego – Oddział Terenowy Nadpilicznych Parków Krajobrazowych. – Na miejscu stwierdziliśmy, że przycięte zostały m.in. klony, lipy i robinie akacjowe. Trudno ocenić w tym okresie, poza sezonem wegetacyjnym i teraz na początku roku, jak zareagują poszczególne drzewa. Jest prawdopodobne, że w kolejnych latach może nastąpić zamieranie starszych drzew, które zostały silnie ogłowione – mówi „FiM” P. Wypych.

O sprawie wiedzą również policja i konserwator zabytków.

– W Komendzie Policji w Sulejowie przyjęte zostało od przedstawiciela Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Łódzkiego protokolarne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa spowodowania zniszczeń w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach – mówi „FiM” młodszy aspirant Marcin Jaworowski z sulejowskiej policji. – Na wzgórzu kościelnym doszło do niewłaściwej pielęgnacji drzew, w wyniku czego ogłowione zostało około 30 sztuk drzew gatunku klon oraz wycięte zostało około sześciu sztuk drzew – informuje policjant.

Działka, na której znajduje się kościół, jest prywatna, więc policja wystąpiła do Urzędu Miasta w Sulejowie z pytaniem: „Czy w drodze postępowania  administracyjnego wydawane były decyzje zezwalające na wyrąb – wycinkę przedmiotowych drzew?”. Zgodnie z ustawą z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody zezwolenie na wycinkę drzew wydaje wójt, burmistrz lub prezydent miasta na podstawie odpowiedniego wniosku.

– Z uzyskanej  od  Referatu Ochrony Środowiska w UM Sulejowie odpowiedzi wynika, iż od listopada 2019 r. nie były wydawane żadne decyzje ani pozwolenia na wycinkę drzew na tym terenie – informuje mł. asp. M. Jaworowski.

W świetle prawa, zezwolenie na wycinkę jest potrzebne, gdy obwód pnia mierzony na wysokości pięciu centymetrów od ziemi przekracza 80 cm – w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego, 65 cm – w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego i 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew. Drzewa przy kościele św. Floriana bezsprzecznie spełniały te wymogi. Jednak policja już teraz wie, że nie doszło do złamania prawa, według którego za wycinkę drzew bez pozwolenia i zniszczenia grozi grzywna lub dwa lata pozbawienia wolności.

– Biorąc pod uwagę fakt, iż zachowania objęte postępowaniem nie spowodowały zniszczeń w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach, wydano decyzję o odmowie wszczęcia dochodzenia w przedmiotowej sprawie z uwagi na brak znamion czynu zabronionego określonego w art. 181§1 kk – informuje sulejowska policja.

Postanowienie to zatwierdziła Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim. Kościół św. Floriana jest objęty opieką Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi. W czasie epidemii nie sposób jednak uzyskać jakiekolwiek informacje o działaniach konserwatorów zabytków. Pracują oni „zdalnie” i bardzo teoretycznie. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, ochrona zabytków nie ma nic do drzew przy św. Florianie, bo owszem – kościół znajduje się pod ich kuratelą, ale działka, na której stoi, już nie. Wciąż czekamy na odpowiedź kuratora i uzasadnienie decyzji prokuratury.

Okazuje się również, że jedyną instytucją państwową, która może wymierzyć administracyjne kary pieniężne parafii jest burmistrz miasta. Ten jednak próbuje zakłamać rzeczywistość i na nasze pytania: „Kiedy zostały wydane zgody na wycinkę, czy parafia została ukarana i kiedy ta kara będzie egzekwowana” burmistrz właściwie nie odpowiada.

„W związku z przesłanym zapytaniem dotyczącym rzekomej wycinki drzew na terenie kościoła św. Floriana w Sulejowie, uprzejmie informuję, iż w tutejszym Urzędzie zostało wszczęte stosowne postępowanie administracyjne. Udzielenie jakichkolwiek informacji w zakresie pytań (…) jest przedwczesne. Informacje dotyczące przedmiotowej sprawy, stosownie do możliwości prawnych, zostaną przekazane po zakończeniu postępowania” – napisał burmistrz Wojciech Ostrowski.

Na pytania: „Kiedy postępowanie te zostało wszczęte i kiedy ma być zakończone” nie dostaliśmy już żadnej odpowiedzi.

Facebook Comments
Poprzedni artykułNaftowy węzeł
Następny artykułPrezydent internetu
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).