Kościół katolicki pilnuje, by Amerykanie nie umierali wbrew jego zakazowi, kiedy im się podoba. Jezus cierpiał na krzyżu, więc człowiek – nieważne, wierzący czy nie – też powinien, gdy taka jest wola boska.

Neil Mahoney przez całe życie był człowiekiem aktywnym fizycznie, szefem brygady w firmie ogrodniczej w Denver w stanie Kolorado. W wieku 64 lat sposobił się do emerytury, myślał o wycieczkach górskich i rozrywkach. Kiedy w styczniu 2019 r. poczuł bóle brzucha, nie poszedł do lekarza. Zmiana diety, napary z ziółek i przejdzie – myślał. Nie przeszło. Pół roku później bóle żołądka i nudności tak się nasiliły, że wylądował na pogotowiu. Badania, testy, w końcu zasępiony lekarz przedstawił mu diagnozę: adenocarcinoma. Nowotwór gruczołów wydzielania wewnętrznego. Czwarte, najbardziej zaawansowane stadium, przerzuty. Sprawa beznadziejna. Bez chemioterapii 4 miesiące życia, z terapią i jej dolegliwymi skutkami ubocznymi niewiele ponad rok.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments