kadr z filmu "Tylko nie mów nikomu"
Ksiądz pedofil odpowie za złamanie zakazu działalności związanej z dziećmi.

W dokumencie braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” jeden z wątków dotyczył ks. Dariusza O. z archidiecezji warszawskiej, który po odbyciu kary za wykorzystywanie seksualne siedmioletnich dziewczynek, pomimo dożywotniego zakazu kontaktu z dziećmi, w grudniu 2018 r. prowadził rekolekcje adwentowe w kościele św. Józefa w malborskim Kałdowie. Ponoć odbyło się to bez wiedzy miejscowego proboszcza.

– Pan żartuje? Ja bym pedofila wpuszczał do kościoła, gdybym to wiedział?! – mówił w maju 2019 r. ks. Jan Potrykus, proboszcz parafii św. Józefa.

Zawiadomienie pełnomocnika jednej z pokrzywdzonych małoletnich o tym zdarzeniu wpłynęło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie 10 kwietnia 2019 r., jeszcze przed premierą filmu. Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego w Malborku akt oskarżenia, w którym zarzuca Dariuszowi O., że „17 grudnia 2018 r. w Malborku nie zastosował się do orzeczonego prawomocnym wyrokiem sądu z lipca 2012 r. dożywotniego zakazu wykonywania działalności związanych z wychowaniem, edukacją oraz opieką nad małoletnimi”.

Duchowny nie przyznał się do zarzucanego czynu i wydał oświadczenie, w którym zaznacza, że „podejmowane przez niego zachowania nie zmierzały do złamania obowiązków nałożonych na niego wyrokiem Sądu Rejonowego”. Jest to tłumaczenie cokolwiek dziwne, w świetle argumentacji jaką przedstawił ks. Dariusz w prośbie do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego. Jak bowiem wynika z komunikatu kard. Kazimierza Nycza, prośbę swoją Dariusz O. motywował złamaniem zakazu sądowego.

Ze względu na długotrwałe procedury związane z wydaleniem z duchowieństwa, oskarżony stanie przed sądem jeszcze jako ksiądz.

Facebook Comments