Francja ma nowy rząd. Jeszcze rano w piątek 3 lipca premierem by Édouard Philippe, a już wczesnym popołudniem zastąpił go Jean Castex.

Wszystko odbyło się w rękawiczkach i z właściwą Francuzom elegancją polityczną. Emmanuel Macron, prezydent Francji, zapowiedział, że na ostatnie dwa lata jego kadencji powołany zostanie nowy rząd i przekonywał, że chce odrodzić swoją prezydenturę. Ma mu w tym pomóc Jean Castex, który obiecał, że szybko zbuduje swój gabinet. Główną przyczyną zmiany premiera i rządu jest nie tyle zapowiedź o odrodzeniu prezydentury (we Francji mandat prezydenta wynosi pięć lat), ile niepowodzenie partii Macrona „En marche” w wyborach samorządowych, w których sukces w wielkich miastach, z Lyonem, Marsylią i Bordeaux na czele, odnieśli ekolodzy, często wspierani przez lewicę. 55-letni premier Castex jest uważany za polityka prawicy, gaullistę, ale o zdecydowanej linii prosocjalnej. Był członkiem konserwatywnej partii Republikanie, uchodził za człowieka byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego. W latach 2011–2012 był wiceszefem gabinetu prezydenta Republiki oraz radnym regionu Langwedocja-Roussillon, w latach 2010–2015 był merem miejscowości Prades we wschodnich Pirenejach. W ostatnich miesiącach pełnił funkcję przewodniczącego międzyministerialnej komisji do spraw strategii związanej z kwarantanną, wprowadzoną w związku z epidemią koronawirusa. Od 2019 r. pełnił funkcję prezesa Narodowej Agencji Sportu. Ukończył prestiżowe szkoły École Nationale d’Administration i Institut des Sciences Politiques w Paryżu. Piastował dyrektorskie stanowiska w kilku gabinetach rządowych.

Jak zauważają media, ma dla prezydenta jedną wielką zaletę – jest osobą prawie całkowicie nieznaną w polityce. Podkreśla się natomiast jego zdolności menadżerskie, które zapewne będą pomocne przy realizacji planów Macrona – reformy emerytur, pomocy finansowej służbie zdrowia, walce z bezrobociem wśród młodzieży i wcielania w życie programu ekologicznego. „Ażeby zastąpić Édouarda Philippe’a, człowieka prawicy, urzędnika wysokiej rangi, radnego i cenionego przez Francuzów, Emmanuel Macron wybrał Jeana Castexa, człowieka prawicy, urzędnika wysokiej rangi, radnego i całkiem nieznanego Francuzom” – zauważa w dzienniku „L’Opinion” Nathalie Segaunes. Dziennikarka tłumaczy ten wybór „wagą polityczną Philippe’a, która po trzech latach sprawowania urzędu premiera stawała się problem dla głowy państwa”. Jej zdanie podziela wielu innych komentatorów politycznych, którzy uważają , że Macron miał dosyć premiera Philippe’a, który stał się bardziej od niego popularny.

Facebook Comments
Poprzedni artykułNuda w Godziszowie
Następny artykułDługi żywot Władimira Putina
Waldemar Janiec
Obiecujący 63-latek. Internauta. Uczestnik zakładów bukmacherskich. Prenumerator prasy krajowej i zagranicznej. Członek byłego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Nihilista i abnegat, od czterdziestu lat pod cierpliwą opieką żony Danuty, której pomaga dwoje dorosłych dzieci. Bonapartysta i doktor nauk humanistycznych. Dziennikarz. Pracował w Polskim Radiu i w PAP na odpowiedzialnym stanowisku korespondenta w Watykanie przy osobie św. Jana Pawła II. W pamiętnikach napisze, że papież go cenił (co nie będzie prawdą). Nieodznaczony żadnym wysokim orderem państwowym. (Co z pewnością kiedyś się zmieni – przyp. red.).