Proboszcz z Korytnicy zmienia organistów co kilka miesięcy, do tego za granie usiłuje płacić dziczyzną, zaś za należną im pensję… tankuje gaz.

Zasadniczo kolejne ogłoszenie proboszcza z parafii pw. św. Bartłomieja w Korytnicy (pow. garwoliński) powinno brzmieć: „Organista na sezon grzewczy potrzebny od zaraz”. W ciągu kilku lat przez tę parafię przewinęło się wielu kościelnych „grajków”. Ostatni wytrzymał z proboszczem ks. Zbigniewem Grzymałą dwa miesiące. Młodemu muzykowi, który za pracą przyjechał 300 km od domu, ksiądz zamiast umowy o pracę zaproponował wolontariat.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments