Dywan okazał się za krótki dla spasionych buldogów prezesa.

Kiedy pana prezesa ktoś krzywdził, ból mu sprawiał, to jego buldogi nie próżnowały. Gryzły wrogów gdzie popadło. Zawsze skutecznie. Wiedziały bowiem, że gryząc w jego obronie, wygryzają też swoje przyszłe księstwa polityczne.

Jeszcze w minionym miesiącu zaplecze polityczne pana prezesa Kaczyńskiego wydawało się monolitem. Jednością moralno-polityczną. I choć dochodziły stamtąd pogłoski o intrygach pretendentów do sukcesji po panu prezesie, to wszystkie były szybko zamiatane pod dywan. Więcej o tych walkach politycznych buldogów słyszano, niż je widziano.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułPrzeklęty wirus
Następny artykułProwincjałki (14)
Piotr Gadzinowski
Poseł na Sejm RP w latach 1997–2007. Redaktor i felietonista w: „itd”, „Trybunie”, „NIE”, Lewica24. Publikował też w „Przeglądzie Tygodniowym”, „Sztandarze Młodych”, „Przeglądzie”, „Dziś”, Onecie, Strajku, „Gazecie Wyborczej”, „Polityce”, mediach chińskich. Publicysta, komentator radiowy i telewizyjny, scenarzysta, wykładowca akademicki. Autor i współautor ośmiu książek poświęconych kulturze i polityce. Odznaczony medalem Zasłużony dla Kultury „Gloria Artis” oraz „Tęczowym Laurem”, „Srebrnymi Ustami” i „Złotą Odznaką” Stowarzyszenia Filmowców Polskich. (Wielbiciel i znawca orientalnych potraw, w tym trunków – przyp. red).