Podczas kampanii prezydenckiej była okazja postraszenia Polaków bliżej nieokreślonymi Żydami, którzy domagają się od Polski finansowych odszkodowań.

Przy każdych wyborach dzieją się rzeczy żenujące. Przypisywanie kontrkandydatom wszystkiego, co może zohydzić ich w oczach wyborców, jest polską normą. Przynajmniej wyborów prezydenckich reguła ta nie powinna dotyczyć. Wybór głowy państwa to nie to samo, co rywalizacja o gminny stołek wójta czy tabliczkę sołtysa we wsi. Antysemityzm należy do stałych elementów walki o wyborcze głosy.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułCzarne wersety (19)
Następny artykułNa złość Bosakowi
Zbigniew J. Nita
Dziennikarz związany z „FiM” z przerwami od 2001 r. Mieszka i pracuje na trudnym terenie południowo-wschodniej Polski. Interesuje się tematyką społeczną, gospodarczą, historyczną, mniejszościami narodowymi, religijnymi i wszystkim co nietypowe. Pracował dla wielu regionalnych i ogólnopolskich tytułów prasowych. Charakteryzuje go wrodzona tolerancja na głupotę swoją i innych oraz trudny charakter. (Jedną z jego zalet jest to, że zna swoje wady – przyp. red.).