Pastor „megakościoła” (USA) został oskarżony o niezapobieganie pedofilii. Tolerował zboczeńca, dopóki ten nie skrzywdził jego własnego syna.

Amerykański pastor John Ortberg z „megakościoła” w kalifornijskim Menlo jest jednym z najpopularniejszych ewangelikańskich kaznodziejów za oceanem. Mężczyzna wydał masę książek religijnych i napisał jeszcze więcej artykułów do gazet, w tym do prestiżowego liberalno-centrowego „The New York Timesa”. Protestanta w 2019 r. skierowano na przymusowy urlop i odsunięto od posługi. Ukarano go w ten sposób za to, że zataił, iż jeden z jego współpracowników molestował seksualnie jego własne dziecko i był czynnym seksualnie pedofilem. Ortberg doskonale wiedział o chorych skłonnościach przestępcy, ponieważ o „zainteresowaniach” pedofila poinformowali go członkowie najbliższej rodziny. Duchowny dalej pozwalał pedofilowi na uczestnictwo w spotkaniach z najmłodszymi. Lider „megakościoła”, ku zaskoczeniu wiernych, powrócił ostatnio do obowiązków. Nie podoba się to części z nich i otwarcie żądają ustąpienia Ortberga. Skrzywdzony przez pedofila „Johnny” Ortberg III nie gości w mediach i nie wiadomo, jak przez to wydarzenie kształtuje się relacja pomiędzy nim i jego wyrodnym ojcem. Można zakładać, że protest wiernych pogrzebie karierę przyjaciela pedofilów.

Facebook Comments
Poprzedni artykułKościół cadyków
Następny artykułSkradzione relikwie
Norman Tabor
Urodziłem się w 1996 roku. Pochodzę z Wybrzeża i przez całe życie mieszkam w województwie zachodniopomorskim. Obecnie kończę studia licencjackie na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. (Głęboko wierzy w to, że zdoła poprawić świat, ale młody wiek usprawiedliwia tę naiwność - przy. red.).