Strona główna Kościół Pedofil w habicie

Pedofil w habicie

333
fot. Adobe Stock
52-letni zakonnik z zakonu benedyktynów w Tyńcu usłyszał prokuratorski zarzut wykorzystania seksualnego siedmiolatki.

Koszmar dziewczynki rozpoczął się 12 lat temu, kiedy 40-letni wówczas zakonnik Artur W. zaczął ją uczyć religii. Do molestowania miało dochodzić od września 2008 r., zaraz po rozpoczęciu roku szkolnego, aż do czerwca 2010 r. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Kraków-Podgórze, którą zawiadomiły władze opactwa benedyktynów w Tyńcu, po tym jak zgłosiła się do nich rodzina molestowanej, obecnie 19-letniej dziewczyny. Zakonnik został już przesłuchany i usłyszał zarzut obcowania płciowego z osobą małoletnią lub doprowadzenia jej do poddania się czynnościom seksualnym.

– Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu – informuje „FiM” Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. – Wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, obowiązku stawienia się we wskazanej jednostce, zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną, a także zakazu opuszczania kraju. Z uwagi na czas, który upłynął od popełnienia czynu oraz fakt, że od 10 lat podejrzany nie miał kontaktu z pokrzywdzoną (co wynika ze zgodnych relacji obu stron), a także ze względu na zakaz pełnienia posługi duszpasterskiej orzeczony przez zakon uznano, że stopień obawy matactwa nie jest na tyle wysoki, aby uzasadniał stosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania – wyjaśnia.

Zakonnikowi grozi od 2 do 12 lat więzienia.

Poprzedni artykułWielki bal u Szatana
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).