Pedofil w habicie

Czy ksiądz żałuje, że jest księdzem? „Jak na was patrzę, to tak” – odpowiadał dzieciom paulin Paweł M. z klasztoru we Włodawie. Znalezienia ofiar pedofila w habicie podjął się jeden z mieszkańców tego miasteczka na krańcu wschodniej Polski.

(…) Idąc przez centrum miasteczka do urzędu pracy, banku czy nad rzekę, nie sposób nie zauważyć barokowego kościoła św. Ludwika i klasztoru paulinów. To właśnie tu jeden z zakonników, Paweł M., który 15 lat temu nagle opuścił miasto, teraz wrócił jak senny koszmar.
„Szanowni mieszkańcy Włodawy. Zwracam się z prośbą o pomoc w znalezieniu osób, które mogły paść ofiarą księdza Pawła M. z parafii św. Ludwika we Włodawie, który m.in. uczył w Gimnazjum nr 1 w latach 1998–2004. Chodzi o możliwość molestowania dzieci i nieletnich przez ojca paulina, który w ww. latach mieszkał w budynku parafialnym na wysokim parterze po lewej stronie od kościoła… Opis księdza Pawła M. jest zbędny, ponieważ potencjalne ofiary będą wiedziały, o kogo chodzi. Bardzo proszę o udostępnienie tej prośby swoim znajomym. Może ktoś też słyszał o takich przypadkach” – napisał Marek Korycki na facebookowym forum portalu informacyjnego „TV Włodawa”.

Autor postu nie posługuje się prawdziwym nazwiskiem.

„To przez małomiasteczkowość i obawę, że nie cała społeczność Włodawy może przyjąć takie rewelacje jako prawdziwe” – wyjaśnia lokalnemu tygodnikowi „Nowy Tydzień”. „Duża ilość drobnych dowodów, na pozór błahych, przeciwko Pawłowi M. świadczy o tym, że nie zachowywał się stosownie wobec uczniów Gimnazjum nr 1 we Włodawie” – dodaje.
Pod apelem pojawiło się ponad 170 komentarzy. Oczywiście nie wszystkie są autorstwa ofiar duchownego. Post wywołał jednak spore zamieszanie w miasteczku i odświeżył sprawę, o której wszyscy woleliby zapomnieć…
Autor Katarzyna Wilk-Wojtczak

Artykuł pochodzi z numeru 22/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *