Już ponad 10 tys. osób podpisało się pod petycją do premiera Morawickiego w sprawie niezwłocznego zawieszenia rekolekcji i mszy.

– Żądamy niezwłocznego zawieszenia wszystkich mszy i innych religijnych zgromadzeń, w tym rekolekcji, w kościołach obrządku rzymskokatolickiego oraz wszelkich zbiorowych celebracji w świątyniach innych wyznań. Celebracje te stanowią ogromne zagrożenie epidemiczne dla wszystkich Polek i Polaków – czytamy w apelu do premiera.

Według inicjatorki petycji Bożeny Przyłuskiej, wiceprezes „Kongresu Świeckości”, który był m.in. współtwórcą projektu ustawy o „Jawności finansów Kościoła…” celebracja mszy dominującego w Polsce obrządku rzymskokatolickiego wiąże się z rytuałami bardzo wysokiego ryzyka epidemicznego. Według danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego w mszach uczestniczy około 25 procent populacji Polski (38% spośród zobowiązanych). Te 25 procent może zagrozić nie tylko sobie, ale także życiu i zdrowiu 75-procentowej większości.

– Kościół nie jest państwem w państwie, tylko instytucją jak każda inna, działającą na terytorium naszego kraju i jako taka musi podlegać świeckim normom, regulacjom i nakazom prawa, ponieważ służą one bezpieczeństwu i dobru wszystkich obywatelek i obywateli – zarówno tych wierzących, jak i tych niewierzących. Musi im podlegać zawsze i bezwarunkowo, na równych prawach z innymi organizacjami. A już szczególnie w dobie zagrożenia ogólnokrajową i ogólnoświatową epidemią –przekonuje B. Przyłuska.

Podpisz petycję! Kliknij TUTAJ
Facebook Comments
Poprzedni artykułSpowiedź spacerowa
Następny artykułPies ich…
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).