Państwo w państwie

Restrykcje antywirusowe stawiają kler w trudnej sytuacji – pozbawiają wpływów z tacy, odzwyczajają od regularnego dreptania do kościółka, grożą masowym zwątpieniem religijnym, bo czemuż zaraza atakuje kraj, w którym Chrystus jest królem, Maryja królową, a dodatkowo tej ostatniej zawierzono służbę zdrowia? Episkopat działa więc według zasady „Panu Bogu świecę, a wirusowi ogarek”: nie odwołuje mszy, lecz luzuje rygory, np. pozwala na zgromadzenia maksimum 50 osób. Ale nawet drobne ustępstwa na rzecz zdrowego rozsądku wkurzają twardogłowych. Biskup rzeszowski Jan Wątroba wydał księżom instrukcję: „Nie można nikomu zakazać wejścia do kościoła i uczestniczenia w nabożeństwie, nie wolno nikogo wyprowadzać z kościoła, nie powinno się też zawiadamiać organów ścigania o przekroczonej liczbie uczestników”. Kto będzie leczył zarażonych – państwo.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments