Prezes w Radyju

Nie ma takiego kłamstwa, którego nie użyliby politycy i propagandyści PiS, żeby utrzymać Dudę na stołku. Rekord podłości i absurdu pobił jednak Jarosław Kaczyński, strasząc słabo zorientowanych staruszków, słuchaczy Radia Maryja, że wygrana Trzaskowskiego grozi im śmiercią: „No, eutanazja, która niekiedy dzisiaj w Europie przybiera już właściwie charakter przymusowy, jest tego najlepszym dowodem. Nie idźmy w tym kierunku, ale jeżeli nie chcemy iść w tym kierunku, to idźmy i głosujmy. Głosujmy na Andrzeja Dudę”. Gdyby nasz mistrz insynuacji wymienił konkretne kraje, w których rzekomo morduje się starców, protestowałyby ich ambasady. Mimo sprzeciwu ze strony Kościoła, prawo do eutanazji, oczywiście dobrowolnej, popiera już około połowy Polaków.

Poczet nieboszczyków

Proboszcz parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Chojnicach, ks. Janusz Chyła, przed II turą wyborów agitował na Twitterze za Dudą: „Gdybym się nie interesował sprawami społecznymi, to zadałbym tylko jedno pytanie. Na kogo głosowaliby: kard. Stefan Wyszyński, ks. Jerzy Popiełuszko, Witold Pilecki, Anna Walentynowicz, a na kogo Urban, Kiszczak i zwolennicy aborcji”. Kapłan jest przekonany, że jego ulubieni bohaterowie głosowaliby bez namysłu na Dudę, zaś Urban wraz z Kiszczakiem, jak to komuchy, na Trzaskowskiego. Któż zaprzeczy, skoro to sami nieboszczycy (oprócz jedynego w tym gronie żywego, tj. Urbana). Do kompletu ks. Chyła mógłby jeszcze dorzucić Mieszka I i królową Jadwigę.

Gdzie przykazań brak dziesięciu

Po najobrzydliwszej kampanii wyborczej w dziejach RP, po zalaniu przeciwników tonami fekaliów, po własnych występach pełnych agresji i bezwstydnych kłamstw – Andrzej Duda pojechał na Jasną Górę dziękować za zwycięstwo. Nabożnie wznosząc oczy ku niebu, prosił Matkę Boską „o dalszą opiekę dla Polski i dla mnie”. I oczywiście, rutynowo już, „zawierzył Jej wszystkie sprawy Ojczyzny i Narodu”. Czuje się rozgrzeszony i pobłogosławiony na nową kadencję, a ikona Madonny nie może porazić go gromem z jasnego nieba albo przynajmniej solidnie zwymiotować.

Uwaga na mleko!

Na stronie Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych znaleźliśmy szokujące nagranie: kazanie otyłego, niestarego księdza. Opowiada on o kobiecie, która „bardzo mocno cierpiała kilkanaście lat. Pod skórą brzucha coś się poruszało. Miała taaaką dokumentację medyczną, ale badania nic nie wykazały. Kiedy egzorcysta ojciec Rufus pytał, od kiedy to się dzieje, odpowiedziała, że od ślubu. W końcu przypomniało jej się, że teściowa podała jej mleko i powiedziała, że ma wypić do dna. I okazało się, że to mleko było ogarnięte klątwą. Kiedy ojciec Rufus gorąco się modlił, demon przemówił głosem teściowej: jak to się stało, że ona zabrała jej syna, jak ona mogła to zrobić? W czasie modlitwy to zło zaczęło wychodzić i kobieta zwymiotowała. I została uwolniona”. Im bardziej ciemny lud boi się klątw i demonów, tym większy popyt na usługi egzorcystów.

Toruński łącznik

Były poseł PiS Andrzej Jaworski, uważany za przybocznego tatki Rydzyka i zwany w Sejmie toruńskim łącznikiem, został szefem Grupy VRG (Wólczanka, Kruk, Vistula, Deni Cler, Bytom) – jednej z największych sieci odzieżowych i jubilerskich w Polsce. Do tej pory robił karierę w spółkach skarbu państwa: „za pierwszego PiS-u” był prezesem Stoczni Gdańskiej (którą sprzedał Ukraińcom), a po 2015 r. kosił miliony w PZU S.A. i Krajowej Spółce Cukrowej, lecz naraził się Kaczyńskiemu i wypadł z łask, gdy nie poparł Kacpra Płażyńskiego na prezydenta Gdańska. Kto dał dewotowi Jaworskiemu fuchę w wielkiej prywatnej firmie? Według „GW” – Jerzy Mazgaj, który kontroluje Grupę VRG. Kiedy ludzie biznesu zaczynają obstawiać się politykami PiS, pisowiec bliski Rydzykowi jest na wagę złota.

Modły na ekranie

Parodia programu publicystycznego, czyli Salon Dziennikarski w TVP Info. Pięć zgromadzonych osób (w tym jeden ksiądz, którego można poznać po koloratce, i Piotr Semka, którego można poznać po objętości) odmawia modlitwę o zachowanie miejsc pracy. Wymachują rękami, przewracają oczami, istny cyrk. Wprawdzie TVPiS dzień i noc przekonuje widzów, że miejsca pracy wspaniale chronią prezydent, partia i rząd, fundując nam kolejne tarcze, ale i boska pomoc nie zawadzi. Nie wątpimy zresztą w szczerość transmitowanych modłów: całe to pisowskie towarzystwo bardzo chce zachować własne miejsca pracy – w rządowych mediach.

Klepacka znów klepie

Zofia Klepacka, dawno temu mistrzyni w windsurfingu, obecnie aktywistka katoprawicy i dama Medalu św. Brata Alberta pochłonięta zwalczaniem „zarazy LGBT”, nie mogła milczeć w sprawie elekcji prezydenta. „Modlę się do Boga, żeby przypadkiem Trzaskowski nie wygrał tych wyborów” – wyznała w pisowskim portalu Niezalezna.pl. Biedny ten katolicki Bóg: Polacy z obu stron barykady bombardują go tyloma prośbami o przeciwstawnej treści, że starszy pan sam już nie wie, kogo słuchać.

Obowiązki rodzinne

Dominika Chorosińska-Figurska, była aktorka serialowa, a obecnie posłanka PiS, spodziewa się szóstego dziecka. Dobra wiadomość w kraju, w którym mimo 500+ przyrost naturalny jest ujemny. „Ona powinna dostać za to złoty medal” – powiedział „Faktowi” mąż posłanki Michał Chorosiński. Oczywiście będzie ją wspierał, ale bez przesady: „Jednak większość obowiązków spada na żonę”. Prawdziwy Polak katolik: trzeciorzędny aktor (grał jednego z kniaziów Kurcewiczów w „Ogniem i mieczem” i anonimowego bratanka w „Starej baśni”), potrafi spłodzić kolejne dziecko i zrzucić na żonę większość obowiązków rodzicielskich, chociaż to ona ma obowiązki poselskie (i związaną z tym niemałą dietę). Katole nazwą to tradycyjną rodziną.

Dupa biskupa

Na rynku pojawiła się nowa wersja starej gry karcianej pod frywolną nazwą „Dupa biskupa”, za 22,99 zł. Każdą kartę zdobi prześmieszny rysunek Andrzeja Mleczki: zgarbiony staruch w purpurze wsparty o pastorał, gruby ksiądz z wybitnie świętoszkowatą miną, rozanielona zakonnica… Gracz wykłada jedną ze swoich kart na stół, a pozostali muszą szybko wykonać przypisane do niej polecenie, np. złapać się za brzuch na widok obrazka z brzuchatym biskupem. Wygrywa gracz, który najszybciej pozbędzie się swoich kart. Podobnie jak w prawdziwym życiu – wygrywa społeczeństwo, które najszybciej pozbędzie się wszystkich tych groteskowych figur.

Klęcz i proś

Konferencja Episkopatu Polski pozwala łaskawie przyjmować komunię „w postawie klęczącej lub stojącej”, lecz jednocześnie poucza: „Komunii świętej udziela się zwyczajowo przez podanie Hostii wprost do ust, ale w Polsce możemy także prosić kapłana o udzielenie komunii na rękę”. Jeśli do ust, to chyba nie na stojąco, gdyż kapłan, zwłaszcza nikczemnego wzrostu, musiałby się mocno nagimnastykować. Postępowy polski katolik będzie więc na klęczkach pokornie prosił o to, co na Zachodzie jest normą, czyli opłatek „na rękę”. I tylko dzięki pandemii może liczyć na spełnienie jego prośby.

Facebook Comments