Izolacja z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa to piekło dla osób, które na co dzień doświadczają przemocy domowej. Wirus uwięził ofiary z oprawcami.

Rzeczywistość w wielu polskich domach jest przerażająca. Rodzinne, wzajemne wsparcie, które pomaga przetrwać najtrudniejsze chwile, to dla wielu osób mit. Pogłębiają się dramaty. Psychologowie dyżurujący w centrach pomocy alarmują, że jest coraz więcej próśb o pomoc.

Kobiety – bo to one najczęściej są ofiarami przemocy – dzwonią m.in. na Niebieską Linię i pod lokalne numery telefonów, uruchamiane przez władze samorządowe. Może to być jednak tylko wierzchołek góry lodowej.

Gdy dom jest pułapką

„Jednym z największych problemów izolacji – wprowadzonej w związku z koniecznością minimalizowania rozprzestrzeniania się koronawirusa – jest przemoc w rodzinie. Widzimy to z jednej strony po statystykach, które w tej chwili do nas spływają. Mamy wzrost nawet jeśli chodzi o pewne interwencje związane z działaniami policji, ale też z informacji, które dostajemy z innych krajów wynika jednoznacznie, że ta izolacja, to zamknięcie w mieszkaniach powoduje wzrost agresji na poziomie 300 proc.” – ogłosił prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments