Na wszystko. Święty Wojtyła jest panaceum na każdy problem – może się przydać nawet do werbowania pracowników sezonowych do prac rolniczych. Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zaapelował do Polaków, zwłaszcza bezrobotnych, żeby „czuli solidarność społeczną” i „rozważyli możliwość świadczenia pracy przy zbiorach dla rolników”. Wszak „papież, którego setną rocznicę urodzin obchodziliśmy”, nauczał: „Jeden drugiego brzemiona noście, pomagajcie sobie wzajemnie”. Coraz bliżej nam ustrojowo do Białorusi, może więc prościej: w porze wykopków wysłać cały naród na pola i to bez odwoływania się do świętych.

Na gender i homo. Katolicy upodobali sobie nowy sposób nagonki na myślących i czujących inaczej. W Chełmie przy ul. Hrubieszowskiej stanęła tablica z logo Radia Maryja i wizerunkiem JP2, a pod spodem zamieszczono inne tablice, z hasłami nawołującymi do nienawiści: „Homo – związki do leczenia”, „Śmiercionośny program ideologii gender” itd. Nienawiść firmowana świętością czy logotypem katolickiej marki nabiera swoistego certyfikatu. Skoro ojciec dyrektor czy JP2 się pod tym podpisują, z automatu dostaje się glejt na szczanie jadem.

Na religię. Lewica szuka pigułki „aborcyjnej” na katolickiego tarana propagandowego Ordo Iuris. Według niej członkowie OI dyktują ustawy, które następnie są posłusznie uchwalane przez większość sejmową. Na konferencji prasowej przedstawiciele klubu Lewicy mówili o niepokojącym zbliżeniu władzy i fundamentalizmu religijnego i pytali: „Czy w Polsce mamy już państwo wyznaniowe?”. Pytanie spóźnione przynajmniej o ćwierć wieku.

Na brak pożądania. „Niestety, ciągle zmniejsza się liczba powołań kapłańskich, także zakonnych i coraz bardziej brakuje kapłanów w naszej diecezji” – żali się biskup opolski Andrzej Czaja. Z braku duchownych, hierarcha zapowiada łączenie mniejszych parafii. W diecezji opolskiej parafii jest 400, łączone mają być te nieprzekraczające 700–800 wiernych. Oznacza to, że dwie parafie będą miały jednego proboszcza, zaś jedna plebania pozostanie pusta. Jednak każda z nich nadal będzie miała odrębną parafialną radę duszpasterską i odrębne konto parafialnych finansów. Biskup mówił o tym wszystkim z powagą żałobnika. Czyż to nie piękny trend ten brak powołań?

Na naukowy beton. Prof. Aleksander Nalaskowski, wykładowca Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który w swoim felietonie w „Sieci” uczestników marszów gejowskich nazwał „wędrownymi gwałcicielami”, za co został zawieszony w pracy, obecnie do tejże pracy wrócił i znów peroruje: „Środowiska LGBT walczą o zmianę kodu kulturowego i nastawienia społecznego w stosunku do homoseksualistów. Niektórzy pytają mnie, dlaczego jestem przeciwko postawom promowanym przez środowiska homoseksualistów. Przecież odpowiedź jest oczywista, ponieważ jestem katolikiem” – tłumaczy w wywiadzie dla PCH24. No, tak… logika godna profesora.

Facebook Comments