Na nietykalność. Stowarzyszenie Watchdog po latach bezskutecznego dopraszania się w sądach i prokuraturach o zajęcie się sprawą nieujawniania przez Fundację „Lux Veritatis” Tadeusza Rydzyka działań finansowanych ze środków publicznych, złożyło do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli akt oskarżenia przeciwko członkom zarządu Fundacji. „Skoro prokuratura przez lata nie dała rady, to teraz nasza kolej – stawiamy Tadeusza Rydzyka przed sądem!” – poinformowało na swojej stronie Watchdog.

Na łaskawość. W holu dworca Wrocław Główny stanął… daromat. Inicjatywa elektronicznej skrzynki na datki to pomysł PKP S.A., Fundacji Grupy PKP oraz Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W daromacie można wpłacać datki na akcję „Chleb dla Syrii”. Celem akcji jest pomoc humanitarna mieszkańcom dotkniętego konfliktem zbrojnym kraju. Cel szczytny, aczkolwiek komitywa Kościoła i państwowych spółek aż się prosi o kontrolę NIK.

Na cień mgły. Niechybnie cień mgły pojawił się w umyśle kierowcy citroena berlingo, który nagle u zbiegu ul. Ostrowskiej i Pleszewskiej w Skalmierzycach (pow. ostrowski) zjechał na środek jezdni, a następnie na przeciwległy pas ruchu i zderzył się ze skodą fabią. Sprawcą wypadku okazał się duchowny, który po opuszczeniu auta bełkotal i ledwo trzymał się na nogach. Ponoć jednak to nie etanol, lecz silne leki, zażyte przez księdza, spowodowały u niego owo zaćmienie i utratę kontroli nad pojazdem. Leki zamiast wódy to zawsze brzmi szlachetniej.

Na dudaizmy. Ks. prof. Alfred Wierzbicki z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, występując w TVN24, nie miał litości dla Andrzeja Dudy za jego słowa dotyczące LGBT. „Zgroza mnie ogarnia, nawet swoista rozpacz. To jest bardzo smutne, że głowa państwa i pretendent do stanowiska prezydenta próbuje grać kartą ludzi, którzy są innej orientacji seksualnej. Zresztą nie po raz pierwszy. Panie prezydencie, czy pan zdaje sobie sprawę, jak wysoki jest poziom w Polsce homofobii, agresji w stosunku do osób LGBT? Ile łez to kosztuje? Żeby tylko łez. Znane są przecież przypadki również samobójstw”. By zdawać sobie sprawę, trzeba mieć jakieś zalążki świadomości, a Dudusia raczej o to nie podejrzewamy.

Na syndrom ofiary. Ulubionym tonem, w jaki lubią ostatnimi czasy uderzać kościelni hierarchowie, jest syndrom ofiary. O tyle użyteczny, że pozwala odciągać uwagę od Kościoła jako twórcy różnej maści patologii. Niniejszy syndrom wykorzystał w minionym tygodniu biskup tarnowski Andrzej Jeż podczas Diecezjalnego Święta Rodziny w Starym Sączu. „Zniesławienie, wyśmiewanie, opluwanie, szydzenie i tzw. hejt to nowe formy prześladowania za wiarę i prawdę” – mówił w obronie katolickich homofobów, hejterów i ortodoksów, nazywając ich prolajferami, obrońcami małżeństwa, rodziny, „normalności”. I dziwić się, że syndrom ofiary rodzi agresję.

Facebook Comments