Na biskupizm. Żyjąc w Polsce trudno nie odnosić wrażenia, że stan biskupi to stan umysłu, który atakuje szare komórki, zamieniając mózgi nosicieli w miazgę. W zachowaniu przejawia się pleceniem bzdur. Już samo noszenie biskupiego wdzianka może skutkować osiągnięciem takiego stanu, co zaprezentował ostatnio ks. infułat Ireneusz Skubiś. Duchowny podzielił się publicznie swoją opinią, w której stwierdził, że front walki z Andrzejem Dudą oznacza walkę z chrześcijaństwem. Co więcej dodał, iż część antydudowych Polaków, oprócz koronawirusa, trawi dziś wirus neobolszewizmu, objawiający się nienawiścią do wszystkiego, co wyrasta z chrześcijaństwa. Po Skubisiu wyraźnie widać, że biskupizm, niczym paranoja, nie pozwala cierpiącemu na dane zaburzenie na realny kontakt z rzeczywistością.

Na bufonadę. Niedziela.pl postanowiła poinstruować wiernych, jak odpowiednio napisać list do urzędników kościelnych. I tak dowiadujemy się z instrukcji, że „do proboszcza, wikarego, prefekta, administratora, kleryka, diakona” mamy zwracać się w liście per „wielebny”; do prałata, kanonika, dziekana, rektora, profesora „przewielebny”; do kardynała, arcybiskupa, biskupa, generała zakonu, prowincjała, opata, prałata papieskiego „najprzewielebniejszy”. Ponieważ głupio by było wyższych urzędników Kk tytułować „najnajprzewielebniejszy”, do biskupa ordynariusza trzeba już napisać „najdostojniejszy”, plus w przedbiegach jeszcze „Wasza Ekscelencjo”. Jak już list udało nam się zacząć, to warto go też odpowiednio zakończyć. Instrukcja radzi, by zrobić to słowami: „Proszę przyjąć wyrazy czci” lub (do biskupa) „Proszę przyjąć zapewnienie najgłębszej czci”. Dodajmy, że nadawca listu musi pisać wyjątkowo ostrożnie, by nie zabić się,
ślizgając na wazelinie.

Na politykierstwo. Katecheta sycowskiej europosłanki PiS Beaty Kempy ks. Wacław Buryła zabrał głos na wiecu poparcia pisowskiego prezydenta Andrzeja Dudy. Zaproponował niniejszym, aby niektórym (w domyśle – politykom opozycji) zabierać obywatelstwo. Stojąca przy swoim katechecie Kempa rozpromieniła się na te słowa. Idąc za myślą księdza, niektórych za zabieranie głosu warto by było wsadzać za kratki… np. psychiatryka.

Na nadgorliwość. Gorliwa modlitwa za pedofila? Cóż, polskie społeczeństwo trawią różne patologie. Dowodem tego jest msza, która odbyła się w kościele pw. Narodzenia NMP w Jędrzychowicach w intencji księdza Piotra M., niedawno skazanego na karę pięciu lat pozbawienia wolności za czynności seksualne wobec nieletnich dziewczynek z Ruszowa. Legnicka Kuria sprawę komentuje pokrętnie: „mszę zamówili parafianie” (w domyśle: nie mamy z tym nic wspólnego), „poza tym modlili się o nawrócenie księdza”. A nie lepiej byłoby się pomodlić za ofiary kościelnej przemocy? Modlitwa o nawrócenie dla przestępcy to potwarz dla tych, których ten skrzywdził.

Facebook Comments