Ponad 20 tysięcy polskich sióstr zakonnych połączyło siły w imię walki z aborcją. Armia!

W listopadzie ub.r. do Trybunału Konstytucyjnego trafił wniosek o uznanie za niekonstytucyjną tzw. przesłankę eugeniczną, która umożliwia wykonanie legalnej aborcji, kiedy np. badania prenatalne wskażą na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Inicjatorem takiego wystąpienia do Trybunału był poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski. Pod wnioskiem podpisało się aż 107 parlamentarzystów z różnych ugrupowań. Decyzji TK wciąż nie ma i środowiska pro-life zaczynają się niecierpliwić. Sprawy w swoje ręce postanowiły wziąć zakonnice z całej Polski.

„W Polsce działa ponad 100 żeńskich zgromadzeń zakonnych, tzw. czynnych, w których żyje około 19 tys. sióstr w 2 230 domach zakonnych we wszystkich diecezjach. Dodatkowo 2 038 sióstr pracuje poza granicami Polski: 362 w krajach na Wschodzie, 546 w krajach misyjnych i 1 157 w innych” – czytamy na stronie episkopatu.

Siostrzyczki złożyły ręce do modlitwy i zaczęły modlić się o zmiany prawa aborcyjnego w Polsce. Proszą Boga o wprowadzenie polityków oraz sędziów Trybunału Konstytucyjnego na jedyną słuszną i właściwą drogę. Masowe modły rozpoczęto w pierwszą niedzielę adwentu.

Choć zakonnice z wyboru nigdy nie urodzą dziecka i z tej racji niewielkie mają o tym pojęcie, chcą, by inne kobiety były zmuszone do rodzenia niezdolnych do życia, często zdeformowanych płodów lub nieuleczalnie chorych dzieci. Może martwią się o pracę albo o to, że nie będą miały kogo bić w sierocińcach?

Facebook Comments
Poprzedni artykułGrudniowe święta światła
Następny artykułSeks, molestowanie, gwałty, pedofilia, defraudacje. Taki był Kościół w 2018 roku.
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).