W podziw wprawia mnogość inwestycji w więzienia. Ulubionym placem budowy ministra Ziobry jest Podkarpacie.

Październik okazał się miesiącem wspaniałych wiadomości dla Podkarpacia, które już niebawem ma zostać penitencjarną potęgą i potężnym zapleczem dla polityki ministra Ziobry. W tej chwili w zakładach karnych (ZK) na terenie Podkarpacia przebywa ok. 3500 tys. osadzonych, czyli miejsca są „obłożone” w 93 proc. Niedługo, dzięki rozbudowie istniejących i budowie nowych obiektów, liczba ta może wzrosnąć o kilka tysięcy.

Załęże – praca, której nie ma

Rzeszowskie Zakłady Karne Załęże śmiało można nazwać więzieniem – symbolem programu modernizacji polskiego więziennictwa, który rząd PiS zapoczątkował w 2016 r. Flagowym projektem tych zmian jest program „Praca dla więźnia”, polegający na budowie na więziennych terenach hal, w których z założenia mają pracować osadzeni. W ciągu ostatnich trzech lat wybudowano 25 hal produkcyjnych, a w budowie jest kolejnych 19, w których zatrudnienie ma znaleźć 1750 osadzonych. Dotychczas na modernizację więziennictwa w istniejących ZK tylko na Podkarpaciu wydano ponad 90 mln zł. W rzeszowskim Zakładzie Karnym Załęże w 2018 r. również wybudowano dwie hale, kosztowały 20 mln zł. W kompleksie składającym się z hali produkcyjnej (o powierzchni 8 tys. mkw.), magazynowej (o powierzchni 5 tys. mkw.) i stołówki na 300 osób docelowo miało być zatrudnionych 600 osób. Takie ustalenia gwarantowała umowa, którą w 2017 r., w obecności ówczesnego wiceministra Patryka Jakiego, ZK w Rzeszowie podpisał z poznańską firmą Woodcraft, zajmującą się produkcją mebli.
– Niestety, poznańska firma oświadczyła, że ma zapaść finansową i z powodu zablokowania pieniędzy na kontach nie zrealizuje umowy – wyjaśniał płk Marek Grabek, dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Rzeszowie w czasie październikowej konferencji, w której uczestniczyli także wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, dyrektor generalny Służby Więziennej gen. Jacek Kitliński oraz poseł PiS Piotr Uruski.
W tej chwili dyrekcja ZK poszukuje dzierżawcy – firmy związanej z branżą meblarską i produkcją drzewną, gdyż pod taką działalność hala została wybudowana. Faktem jest, że przez ostatnie cztery lata procentowo wzrosło zatrudnienie więźniów, ale w przeważającej części wykonują oni prace nieodpłatne na terenie ZK, które polegają na sprzątaniu obejścia, pomieszczeń biurowych czy pracy w więziennej pralni.

Chmielów – jak w Norwegii

– Inwestycja w więziennictwo to ogromny impuls dla regionu – dumnie informował minister Ziobro 10 października br. w trakcie konferencji pod bramą filii dębickiego ZK.
Konferencja dotyczyła przyszłorocznych planów rozpoczęcia w Chmielowie (pow. tarnobrzeski) budowy najnowocześniejszego w Europie zakładu karnego dla kobiet. Zakład karny i areszt śledczy (AS) dla kobiet będą jedyną tego typu jednostką na Podkarpaciu, po tym jak w 2018 r. zlikwidowano jedyny w województwie damski AS w Nisku.
– Aktualnie w zakładach penitencjarnych przebywają 74 532 osoby, w tym około trzech tysięcy kobiet – informował gen. Jacek Kitliński. – Pawilon więzienny dla 250 kobiet będzie spełniał najwyższe europejskie standardy. W oknach nie będzie już krat, a przestronne cele mieszkalne będą miały oddzielne węzły sanitarne. Inwestycja przewiduje także powstanie hali produkcyjnej, gdzie osadzone będą mogły pracować, i tzw. domu przejściowego, czyli miejsca dla 40 skazanych kobiet, które odbywały karę po raz pierwszy. System dozoru ma być tam maksymalnie zmniejszony, a warunki do złudzenia przypominać domowe. Rozwiązanie, które podpatrzono w Norwegii, jest zresztą finansowane z tak zwanych funduszy norweskich. W zakładzie będzie nie tylko nowoczesna infrastruktura. Będziemy tu realizować nowatorskie programy resocjalizacyjne, będzie oddział dla kobiet uzależnionych od alkoholu, planujemy też rozszerzyć terapię na uzależnionych od hazardu. Nowa jednostka będzie też miejscem, do którego lokalni rolnicy będą mogli dostarczać swoje towary, lokalni przedsiębiorcy będą mogli dostarczać swoje usługi, gdzie znajdą licznie pracę mieszkańcy okolic. To duża szansa dla rozwoju, nowe miejsca pracy – przekonywali gen. Kitliński wraz z ministrem sprawiedliwości Marcinem Warchołem.
Według obietnic, nowe więzienie dla kobiet zostanie oddane do użytku w 2022 r. i będzie stanowić unikat na skalę europejską. Na razie w sieci krąży jedynie wizualizacja kompleksu, gdyż nie ma nawet projektu przyszłego zakładu karnego, ani nie ogłoszono przetargu na jego wykonanie. Przygotowanie dokumentacji ma zająć rok.

Sanok – mimo sprzeciwu mieszkańców

Jeszcze do niedawna wielu mieszkańców Sanoka miało nadzieję, że zakład karny przy ul. Stróżowskiej jednak nie powstanie. Brak konsultacji społecznych, protesty sanoczan i niechęć Rady Miasta nie przekonała pisowskich władz samorządowych.
– Przyjeżdżam z fantastyczną nowiną dla całej ziemi sanockiej – przekonywał na konferencji 21 lipca 2017 r. Patryk Jaki. – Podjęliśmy decyzję, że inwestycja warta ponad ćwierć miliarda złotych będzie zlokalizowana właśnie w Sanoku. Chodzi o budowę nowoczesnej jednostki penitencjarnej, z pełnym wyposażeniem i dużym zakładem pracy. Setki samorządów zabiegało o nią, jednak argumenty Sanoka były bardzo mocne. Na chwilę obecną mamy już projekt koncepcyjny – podkreślał.
Niezdecydowanych radnych mocno przekonywał również Piotr Uruski, poseł ziemi sanockiej, argumentując, że więzienie będzie nie tylko zakładem pracy dla miejscowej ludności, ale również przyniesie miastu pieniądze z odprowadzanych podatków. Największe korzyści mają odczuć przedsiębiorcy zatrudniający skazanych w ramach rządowego programu „Praca dla więźniów”, otrzymując ulgę mającą pokryć do 40 proc. kosztów zatrudnienia.
Zakład karny w Sanoku powstanie na 11-hektarowej działce położonej przy ul. Stróżowskiej na jednym z sanockich osiedli mieszkalnych. W skład kompleksu wchodzić mają pawilony dla około 1 tys. osadzonych i hala produkcyjna (4 tys. mkw.). W tej jednostce, o charakterze zamkniętym, otoczonej wysokim murem (jak nieustannie zapewniają mieszkańców samorządowcy) znajdzie się miejsce pracy dla około 300 funkcjonariuszy mundurowych i 80 pracowników cywilnych. Inwestycja pochłonie 250 mln złotych. Ile kosztuje ludzki spokój, tego nie wyceniono.

Olszanica – kuźnia kadr

Decyzja już zapadła i została zaakceptowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
– Ośrodek Doskonalenia Kadr Służby Więziennej w Olszanicy k. Leska zacznie funkcjonować od stycznia 2020 r. Ośrodek dysponuje bazą noclegową dla ponad 100 słuchaczy, nowoczesnym zapleczem edukacyjnym i właściwie wszystkim, co potrzeba do kształcenia zawodowego funkcjonariuszy. Zatrudnienie ma tam znaleźć ok. 40 osób
– poinformował o tym na wspominanej już październikowej konferencji prasowej gen. Jacek Kitliński. – Kolejne miejsce do kształcenia kadr więziennictwa nie powstaje bez powodu. Już teraz na przeszkolenie zawodowe i specjalistyczne oczekuje ponad 6 tys. funkcjonariuszy. Ośrodek ma również pełnić funkcję bazy zmilitaryzowanych oddziałów Służby Więziennej w sytuacjach nadzwyczajnych, np. zagrożenia bezpieczeństwa państwa – wyjaśnił.
W Polsce od czterech lat – pomimo że teoretycznie spada liczba przestępstw – wciąż wzrasta liczba osadzonych w zakładach karnych. Jesteśmy w niechlubnej czołówce europejskiej, jeżeli chodzi o statystyki proporcji osadzonych w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Na każde 100 tys. Polaków, 196 przebywa aktualnie w ZK. Dla porównania w Islandii na tę samą liczbę mieszkańców przypada 47 osadzonych. Problemem polskiego więziennictwa stały się przepełnione cele oraz za mała liczba funkcjonariuszy, którzy zapewniają skazanym bezpieczny i zgodny z prawem pobyt w izolacji. Polityka resortu ewidentnie zmierza do zaostrzania kar i dąży do minimalizacji orzekania kar w zawieszeniu na korzyść tych bezwzględnego pozbawienia wolności.

Facebook Comments