Państwo wyznacza obywatelowi drogę, którą winien podążać, by stać się obywatelem idealnym. Jaki będzie, jeśli nią pójdzie?

W samodzielne życie wchodziłem u zmierzchu „realnego socjalizmu”. Na początku lat 90. ubiegłego wieku nie bardzo rozumiałem, o co chodzi z nowymi przepisami. Nie kumałem, co to indywidualne rozliczenie podatkowe, czym i dla kogo są ulgi za leczenie, naukę, mieszkanie itd. Ni cholery, nic do mnie nie docierało. Mam dobry dyplom, jestem zdrowy; po co mi te niepotrzebne zniżki? – myślałem. Z pomocą przyszedł mi Ojciec, ekonomista. Filozoficznie wyjaśnił, że państwo wykazuje troskę o mnie (oczywiście teoretycznie – Tata nie był idiotą). Chce więc, żebym był mądry (odliczenie kosztów na edukację), chce, żebym był zdrowy (odliczenie kosztów leczenia), chce, żebym mieszkał we własnym lokum (ulga mieszkaniowa). Wszystko to miało sens.

Po kilkudziesięciu latach pracy osiągnąłem stabilizację. Mam dom, samochód, mam firmę. Firma to „jednoosobowa działalność gospodarcza”, ale nie przeszkadza mi to mieć w niej pracowników. Ci zaś mają większe prawa ode mnie (leczenie, okulary, urlopy itd.). Państwo rżnie mnie na kasę (podatek CIT, podatek VAT, coraz większy ZUS) i straszy głodową emeryturą. Wszystko po to, by pomagać innym potrzebującym. Siłę finansowanego przeze mnie 500+ widzę po ciuchach dzieci jednych sąsiadów i nowych samochodach drugich. (Aż kusi, żeby z tego skorzystać…). Finansuję zwolnienia podatkowe dla młodych, naukę religii w szkołach, tysiące kapelanów, Wojska Obrony Terytorialnej, IPN, CBA, bezsensowne produkcje filmowe, flotę samochodów moich wrogów. Ci ostatni żywią się nawet fajkami, które palę i wódką, którą degustuję. Kiedy przestaję o tym myśleć – tracę zapał do pracy; kiedy myślę – szlag mnie trafia. Jak żyć?
Spojrzałem na to filozoficznie, tak jak uczył mnie Tata (może to rocznica Jego śmierci wywołała te refleksje?). Zacząłem się zastanawiać, jaki model idealnego Polaka lansuje teraz rząd (k… jego mać!), który aktualnie nami rządzi.
No i wyobraziłem go sobie.

Światopogląd. Oczywiście młody mężczyzna (jak ja na początku samodzielności) powinien być katolikiem i prawiczkiem (seks po ślubie). Dzięki solidnej edukacji od trzeciego roku życia, musi widzieć w księdzu wysłannika Chrystusa, kłaniać się mu z należnym szacunkiem i bez wahania spełniać każdą jego zachciankę (pieniężną, seksualną – nieważne: wola Boża). Czuć, że klerycy i ofiary księżej pedofilii są wybrańcami bożymi. Musi wierzyć, że demokracja nie jest Polsce potrzebna, bo władzę pełnią w niej król Jezus i Jego mama Maria (zawsze dziewica!). Że prawem stojącym ponad innymi jest prawo kanoniczne. Że wszystkie wojny toczone przez Polskę, toczyły się z woli Pana i na Jego chwałę, a nasza narodowa ofiara była ofiarą świętą, bo jesteśmy narodem przez Niego wybranym. W sposób naturalny powinien dzielić się z kapłanami wszystkim, co posiada: siostrami, żoną, synkami (w przyszłości), pieniędzmi. I dziękować Panu za dary, którymi mógł obdarzyć jego kapłanów.

Ideologia. Powinien nienawidzić Żydów (Chrystusa zabili i czyhają na nasz majątek), Niemców (wróg odwieczny), Ruskich (bo też tak trzeba), Ukraińców (bo to banderowcy), Francuzów (bo zadzierają nosa), Czechów (bo nie przelewali krwi), Litwinów (bo nie wiadomo, o co im chodzi), Cyganów (bo złodzieje), muzułmanów (bo roznoszą choroby). Nienawidzić też musi połowy rodaków, bo to „gorszy sort”. Kochać zaś winien „żołnierzy wyklętych” (bo mordowali Żydów i innowierców), marzyć o seksie z „Inką” – ale tylko w jej dni płodne i przy wyłączonym świetle.

Wiedza historyczna. Ruscy z Tuskiem (niemieckim agentem) zabili Prezydenta Tysiąclecia, aby nie mógł dowieść, że to On (ten prezydent) stał w 1980 r. na czele Solidarności i walczył z komuchami dowodzonymi przez Lecha Wałęsę, szpicla Kiszczaka. Kiszczak był człowiekiem szpiega Rosji gen. Jaruzelskiego. Udowodnieniem tego zajmuje się właśnie brat Prezydenta Tysiąclecia, który jest ostatnią nadzieją Polski na jej wielkie odrodzenie. Poza tym, wszyscy wokół zawsze dybali na naszą wolność, zazdroszcząc, że to właśnie my jesteśmy narodem wybranym przez Zbawiciela za sprawą pochodzącej z Częstochowy jego matki.

Wiedza ogólna. Bóg stworzył niebo i ziemię. Nie było jakiejś tam ewolucji i oczywiście nie pochodzimy od małpy, bo zostaliśmy stworzeni na boże podobieństwo, a – jak wiadomo – Bóg nie jest gorylem ani orangutanem (te zresztą też zostały stworzone przez Niego). Od onanizmu może odpaść przyrodzenie (chyba że robi się to w obecności kapłana), od prezerwatyw dostaje się raka, a najlepszym sposobem na leczenie jest żarliwa modlitwa. W czasie ciężkiej choroby (np. rak) pomaga modlitwa do konkretnego patrona lub modlitwa w pobliżu relikwii. Fizyka nie ma sensu, bo kluczem do zrozumienia „istoty wszystkiego” jest duchowość (metafizyka – choć oczywiście określenia tego nie zna). Rzucony w górę kamień spada nie za sprawą grawitacji, ale dlatego, że taka jest wola Pana.

Polityka. Jest tylko jedna Partia i jeden Prezes wszystkich Polaków. Miejsce prawdziwego młodego patrioty znajduje się gdzieś między Kaczyńskim a Macierewiczem. Oczywiście we wczesnej młodości dopuszczalne są krótkotrwałe odchylenia w stronę wszechpolaków, Brauna i Korwina, bo błądzenie jest rzeczą ludzką. Prawdziwy Polak powinien mieć urodę marszałka Terleckiego, umysł posła Suskiego, seksapil Kaczyńskiego i twardym być jak Mateusz Morawiecki. Od niego też winien uczyć się przedsiębiorczości, uczciwości i prawdomówności.

Kultura i rozrywka. Zenek Martyniuk, siostry Godlewskie, Jan Pietrzak, Adrian Klarenbach.

Sztuka. Tatuaże z wizerunkiem papieża Polaka, „żołnierzy wyklętych” lub symboli Polski Walczącej.

Hobby. Ganianie zwierząt leśnych w ramach ćwiczeń Wojsk Obrony Terytorialnej i kibolskie ustawki.

W przedstawionym opisie nie widzę specjalnych przerysowań. Takiego idealnego Polaka hodują sobie ci, którzy decydują o rozwoju Polski. Wiecie, co w tym wszystkim jest przerażające? Że rozwój takich tworów (a ich populację liczyć trzeba w milionach) trwa w najlepsze. Trwa za Wasze pieniądze! Moje zresztą też. Pracujemy, by z pracy tej rosły mutanty najbardziej podłych patologii. Mutanty, które albo będą nami rządzić, albo wskażą tych, którzy będą to czynić w ich imieniu.

Jeśli ktoś poczuł się tym tekstem urażony – cieszę się. Jeśli zechce z nim polemizować, w ciemno życzę mu zięcia będącego prawdziwym Polakiem (lub synowej, bo i samice występują w tym podgatunku).

Facebook Comments
Poprzedni artykułKolejne 40 milionów do kościelnej kasy!
Następny artykułListy pod kościołem
Dariusz Cychol
Młody, zdolny, dobrze zapowiadający się. Od 35 lat w dziennikarstwie. Dziennikarz agencyjny (PA INTERPRESS, PAP), prasowy (m.in. tygodnik „NIE” – zastępca redaktora naczelnego), telewizyjny (TVP INFO, TVP Regionalna), internetowy (tvp.info, regionalna.tvp.pl, tvpparlament.pl), krótko wykładowca akademicki (socjologia mediów). Wielbiciel nietypowych podróży, zakręconych ludzi i piesków wszelkiej maści. Wróg chamstwa, głupoty i nietolerancji. Bardziej ceni polską wódkę czystą (pod boczek lub słoninkę) niż whisky (pod orzeszki), a jeszcze bardziej niż wódkę lubi wytrawne, zrównoważone wina czerwone; w sporej ilości. (Jak ojciec: wymagający, ale wyrozumiały – przyp. red.).