To skandal – mówi o cofnięciu ograniczenia do pięciu osób, które mogą uczestniczyć we mszy Hanna Gill-Piątek, posłanka Lewicy. – Skoro rząd nie myśli o konsekwencjach tej decyzji, niech zrobi to Kościół – apeluje.

„Ograniczenia (…) polegają na obowiązku zapewnienia, aby w trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, na danym terenie lub w danym obiekcie znajdowało się łącznie, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz pomieszczeń, nie więcej niż 50 osób (…) w okresie od dnia 12 kwietnia 2020 r. do odwołania” – czytamy w rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca br. Tym samym od Niedzieli Wielkanocnej w kościołach w całym kraju może przebywać nie 5, a 50 osób.

– To skandal – grzmi Hanna Gill-Piątek, posłanka Lewicy. – Wprowadzono m.in. zakaz korzystania z lasów i parków, zakaz samodzielnego wychodzenia z domu dla osób niepełnoletnich, obowiązek zachowania dwóch metrów odległości od innych osób w przestrzeni publicznej, godziny dla seniorów w sklepach (10–12) czy ograniczenie liczby klientów do trzech osób do jednej kasy. A w kościołach ta liczba wzrosła do 50. Rządzący nie mogą zrozumieć, że wirus nie wyróżnia wydarzeń religijnych – mówi posłanka. – Według mnie, w szczególności dla starszych osób będzie to bardziej śmiercionośne niż kolejny kuriozalny pomysł PiS – wybory. Skoro rządzący nie potrafią myśleć o takich konsekwencjach swoich decyzji, niech zrobi to Kościół. Przecież można te msze zorganizować np. na wolnym powietrzu z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i odpowiedniego dystansu. Z pewnością będzie to mniej ryzykowne niż godzina w zamkniętym budynku z 50 osobami – apeluje Hanna Gill-Piątek.

Czy Kościół posłucha? Czy weźmie na swoje barki odpowiedzialność za śmierć setek, a może tysięcy ludzi? Trzeba pamiętać, że w Korei Południowej za ponad połowę zakażeń w kraju odpowiada sekta Kościoła Jezusa Shincheonji. Epidemia w tym kraju zaczęła się właśnie od jednego z członków sekty, który zarażał kolejne osoby.

Facebook Comments
Poprzedni artykułProwincjałki (9)
Następny artykułŻyj wolnym lub giń!
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).