24 marca przypada 40. rocznica męczeńskiej śmierci abp. Oskara Romero. Hierarcha był jednym z wielu duchownych zamordowanych przez reżim Salwadoru.

Problemy salwadorskiego kleru rozpoczęły się już w drugiej połowie lat 70. XX w. Prawicowi generałowie zainteresowali się wtedy „zgubnym” wpływem teologii wyzwolenia, która zdobyła popularność wśród części duchownych i wiernych. Jednym z pierwszych zwolenników tej lewicowo-katolickiej doktryny był posługujący w San Salvador Kolumbijczyk, ks. Mario Bernal Londono, porwany i deportowany do swojego kraju po nagonce polityków rządzącej Partii Pojednania Narodowego (PCN).

W obronie szykanowanego Londono stanęli lokalni księża, w tym o. Rutilio Grande. Odważny jezuita w lutym 1977 r. wygłosił „kazanie z Apopy”. Potępił w nim działania reżimu, prześladowania prosocjalistycznych duchownych oraz zarzucił politykom, że w swoich działaniach odeszli od wartości chrześcijańskich. „Oskarżyłyby (władze – przyp. aut.) Boga Człowieka, że jest agitatorem i żydowskim przybyszem, który wywołuje w ludziach zamęt swymi egzotycznymi i obcymi ideami, przeciw demokracji, przeciw Bogu, gdyż jest to klan Kainów. Bracia, nie ma wątpliwości, że znów by go ukrzyżowali i to ogłosili” – grzmiał o. Grande.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułAdwokaci świętych wojen
Następny artykułZagłada Rycerzy Chrystusa
Norman Tabor
Urodziłem się w 1996 roku. Pochodzę z Wybrzeża i przez całe życie mieszkam w województwie zachodniopomorskim. Obecnie kończę studia licencjackie na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. (Głęboko wierzy w to, że zdoła poprawić świat, ale młody wiek usprawiedliwia tę naiwność - przy. red.).