Po latach oszczędzania kupiłem auto. Używane. Gdy pierwszego dnia po zakupie mijałem przystanek, wśród oczekujących zobaczyłem Romana spod szesnastki i Mietka z parteru.

– Może podwieźć, panowie? – krzyknąłem.
– Patrzcie na gnoja, ledwo sobie brykę kupił, a już udaje panisko – zasapał Mietek.
– Po co sobie nerwy psuć na chama – machnął ręką Roman.
– Chama i złodzieja – wtrąciła się pani w żółtym kapeluszu. – Bo niby skąd kasa na to? Zaoszczędził?!
– Pewnie jest pijany. Bo każdy złodziej to pijak. Tak zaczepiać po pijaku spokojnych ludzi! – oburzył się jakiś staruszek.
– Co się dzieje? – zainteresował się stojący z boku mięśniak.
– Jakiś pijak zaczepia ludzi na przystanku – oświadczył żółty kapelusz.
– Pewnie zboczeniec – rzucił staruszek. – Słyszałem, że co drugi pijak to zboczeniec.
– Zboczeniec? – zainteresował się bysio, ruszając w moim kierunku.

Po wyleczeniu skutków pobicia, musiałem przeprosić się z przystankiem. Zwłaszcza że moje auto spłonęło. Stanąłem obok znajomej grupki, czekając na autobus. Po chwili nadjechał klekoczący dizelek, a z jego okna wychynął uśmiechnięty Zenek z klatki obok.

– Może podwieźć, panowie? – krzyknął.
– Patrzcie na gnoja, ledwo sobie brykę kupił, a już udaje panisko – zasapałem.
– Po co sobie nerwy psuć na zboka – Roman machnął ręką.
– Zboka? –zainteresował się stojący z boku mięśniak i ruszył w kierunku Zenka.

Polska to kraj prawy i sprawiedliwy – pomyślałem ze łzami wzruszenia.

Facebook Comments