fot. Adobe Stock
Ponad 3 promile alkoholu w organizmie miał proboszcz parafii Najświętszej Marii Panny Wniebowzięcia w Lesznie. Ksiądz jechał pod prąd i omal nie zderzył się z autobusem miejskim.

Ksiądz Robert K. z parafii Najświętszej Marii Panny Wniebowzięcia w Lesznie (woj. wielkopolskie) postanowił umilić sobie kwarantannę i wybrał się na przejażdżkę po mieście. Nie zauważył tylko, że Alejami Jana Pawła II jedzie pod prąd. Nie zauważył też autobusu miejskiego, z którym niemal się zderzył. Wyczyny księdza zauważył za to przejeżdżający policyjny patrol ruch drogowego. Rajd księdza zakończył się na ul. Estkowskiego. Mimo początkowych oporów księdza policjanci przebadali go alkomatem.

 – Alkomat wskazał ponad trzy promile alkoholu. Prawo jazdy kierowcy zostało natychmiast zatrzymane – mówi „FiM” Daria Żmuda z leszczyńskiej policji.

Peugeot 3008 księdza trafił na policyjny parking. Roberta K. czeka teraz sprawa karna. Ksiądz odpowie za przestępstwo kierowania samochodem pod wpływem alkoholu i wykroczenie polegające na jeździe niezgodnie z kierunkiem ruchu. Grozi mu do 3 lat więzienia.

 

 

Facebook Comments
Poprzedni artykułKoronapisdziec
Następny artykułWspólny apel Lewicy
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).