Ksiądz poprowadził drogę krzyżową przez miasto. Grozi mu 30 tys. grzywny.

Nie wszyscy duchowni uważają, że lekceważenie możliwości zakażenia koronawirusem i tym samym narażanie innych osób na chorobę, jest brakiem miłości bliźniego i stanowi łamanie piątego przykazania: „Nie zabijaj”. W grupie bezmyślnych jest proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w podwarszawskiej Zielonce. Pod jego duchowym przewodnictwem przez ulice miasta przeszła procesja drogi krzyżowej.

Procesja wyruszyła o godz. 18 spod kościoła. Szli w niej księża, ministranci, lektorzy i tłum wiernych, wspólnie zanosząc modły za Ojczyznę, błogosławieństwo i odpust zupełny. Mieszkańcy Zielonki, pozostający w domach, z niedowierzaniem przyglądali się kolejnym stacjom drogi krzyżowej, rozstawionym na ulicach. Sprawą już zajmuje się wołomińska policja.

– W tej chwili trwają czynności wyjaśniające w tej sprawie. Wobec osoby odpowiedzialnej za to zdarzenie mogą być wyciągnięte konsekwencje w postaci pouczenia, mandatu karnego do 500 zł lub skierowania sprawy do sądu, który może orzec 30 tys. zł kary, zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia – informuje „Super Express” asp. szt. Tomasz Sitek z komendy w Wołominie.

Dążenie do męczeństwa niektórych duchownych jest przerażające, szkoda tylko, że na owe męczeństwo skazują też wiernych.

Facebook Comments