Parlamentarna lewica złożyła w Sejmie projekt ustawy o rozdziale Kościoła i państwa. Co zakłada dokument?

Przede wszystkim wprowadzenie jawności finansowania Kościoła przez państwo. Informacja o każdej złotówce przekazanej instytucji, zgodnie z zapisami, musiałaby być przekazana organom Krajowej Administracji Skarbowej (KAS). Komunikat dotyczący finansowania przedstawiono by potem opinii publicznej.

„Szef Krajowej Administracji Skarbowej publikuje przekazane mu informacje w zbiorczym zestawieniu zawierającym nazwę jednostki organizacyjnej kościoła lub związku wyznaniowego i wysokość ujawnionych przychodów w BIP” – zapisano w projekcie ustawy „o jawności przychodów kościołów i związków wyznaniowych oraz zniesieniu ich przywilejów finansowych” (tak brzmi pełna nazwa złożonego projektu).

Jej twórcy założyli też, że Kościół będzie musiał dzielić się z KAS danymi o przychodach z pogrzebów, ślubów, chrztów, jak również dobrowolnych darowizn. „Jednostka kościoła czy związku wyznaniowego będzie mieć obowiązek informowania właściwego miejscowo naczelnika urzędu skarbowego o wysokości przychodów w łącznej ich wysokości”.

Również i te przychody byłyby potem publikowane przez KAS. W projekcie lewicowców przewidziano zlikwidowanie Funduszu Kościelnego. Instytucja ta odpowiedzialna była dotychczas za opłacanie składek osób duchownych, które – po wejściu w życie ustawy – miałyby je płacić samodzielnie. Ewentualnie mogłaby to za nie robić krajowa instytucja Kościoła.

W zapisach projektu przewidziano też likwidację: ulg podatkowych Kościoła, przywilejów w handlu i prawa do darmowych gruntów na Ziemiach Odzyskanych. Realizacja programu doprowadziłaby m.in. do zakończenia procederu sprzedawania ziemi Kościołowi w trybie bezprzetargowym i z przydzieleniem wysokiej bonifikaty. Państwo nie mogłoby też przekazać związkowi wyznaniowemu darmowych działek.

Lewica zapewnia, że wprowadzenie powyższych rozwiązań przyczyniłoby się do zaoszczędzenia w ciągu zaledwie jednego roku nawet 1,2 – 1,8 mld zł. Nawet jeśli Skarb Państwa odłożyłby na takim „interesie” okrągłe 2 mld zł, to kwota ta stanowiłaby zaledwie 10 proc. z ogólnej sumy 20 mld zł rocznie, które polskich podatników kosztuje utrzymanie Kościoła katolickiego i jego funkcjonariuszy.

Samo zaoszczędzenie tej niewielkiej kwoty jest przy tym raczej niemożliwe, ponieważ projekt o sekularyzacji państwa musiałoby poprzeć minimum 230 posłów. Obecnie Lewica ma ich 49, a inne partie do podobnego ruchu się nie kwapią.

Facebook Comments
Poprzedni artykułWakacje ze zboczeńcem
Następny artykułTW ksiądz
Norman Tabor
Urodziłem się w 1996 roku. Pochodzę z Wybrzeża i przez całe życie mieszkam w województwie zachodniopomorskim. Obecnie kończę studia licencjackie na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. (Głęboko wierzy w to, że zdoła poprawić świat, ale młody wiek usprawiedliwia tę naiwność - przy. red.).