Czarnowo (Kujawsko-Pomorskie)

Pewien 14-latek tak bardzo chciał jechać nad polskie morze, że postanowił nie zważać na nic. Ukradł więc matce auto i ruszył w trasę. Kierowanie nie za bardzo mu szło i wylądował w rowie. Mimo to postanowił się nie poddawać i w dalszą drogę ruszył pieszo. W końcu został zatrzymany. Taką determinację i upór mogłyby zniszczyć tylko ceny obiadu i noclegu nad Bałtykiem.

Łódź

Policja i prokuratura zajęły się sprawą dwojga kilkuletnich dzieci, które mama i starsza siostra prowadziły na smyczy. Matka, która nigdy nie miała kłopotów z prawem, przekonywała, że dzieci lubią zwierzęta i zaproponowały taką zabawę, a ona się zgodziła. Szkoda, że prokuratura nie jest tak wyczulona na „zabawy” dorosłych facetów, przebierających się w czarne sukienki.

Dąbie (Lubuskie)

Wójt gminy osobiście rozbił wóz strażacki. Osobiście pokrył też 100 tys. zł kosztów naprawy wozu ale z… gminnej kasy. Nie poinformował o tym ani radnych, ani mieszkańców gminy. Może urządził głosowanie w nocy?

Grylewo (Wielkopolskie)

Pewien 21-latek, odwiedzając przez kilka lat dom swojej ukochanej, kradł pieniądze należące do jej rodziców i narzeczonej. Kiedy zniknęło kilkanaście tysięcy złotych i sprawa wyszła na jaw, nie powiedział, że pieniądze mu się „po prostu należały”. Przyznał się do winy i przeprosił. Na polityka chłopak się nie nadaje.

Poznań

Przed sądem stanie 29-letni Marcin S., który po szaleńczym rajdzie ulicami miasta został ujęty przez policjantów i jednemu z nich odgryzł kawałek palca. „Co zrobić z takim wykolejeńcem?” – zastanawiają się internauci. Może skonfrontować z posłanką Lichocką?

Lublin

Pewien 33-latek nie chciał czekać na bon turystyczny i postanowił zabrać ukochaną na wypoczynek. Był spłukany, więc ukradł właścicielowi stancji, w której mieszkał, jeepa i kartę bankomatową. Para zatrzymała się w hotelu, robiła zakupy i bawiła się nad jeziorem Firlej jakby jutra miało nie być. I nie będzie. Romantykowi grożą 10-letnie wakacje za kratami.

Facebook Comments
Poprzedni artykułJak nie staniesz, Duda z tyłu
Następny artykułZgniłe beczki kapusty
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).