Kielce

Pewna kobieta podczas prac w ogródku wykopała granat ręczny F-1 z czasów drugiej wojny światowej o promieniu śmiertelnym 200 metrów. Zanim jednak zadzwoniła po saperów, dokładnie umyła znalezisko i przykryła wiadrem. Przecież nie wypada oddawać brudnych rzeczy.

Trzeszczany (lubelskie)

31-letni włamywacz wybił szybę w oknie, a potem rozgościł się w jednym z prywatnych domów. Kiedy nakrył go właściciel, ten nie plądrował mieszkania, ale konsumował w kuchni placki z maślanką i parówki. Ciekawe, czy miał swoją musztardę?

Grabowo (warmińsko-mazurskie)

Pewna 58-latka wjechała po pijaku w bramę prywatnej posesji. Przestraszona konsekwencjami porzuciła auto i uciekła. Policjanci znaleźli ją na przystanku autobusowym, gdy smacznie spała. Niektórych problemów nie da się przepić, ani nawet przespać.

Wrocław

W Europie przyjęto, że dawka śmiertelna alkoholu to cztery promile, nie dotyczy to jednak Polski. U nas imprezy na dobre rozkręcają się dopiero po tej dawce. Pewien 39-latek poszedł w takim stanie „na robotę”. Próbował ukraść akumulator z zaparkowanego pojazdu. Wszystko by się udało, gdyby nie fakt, że pomyliły mu się godziny. Zamiast w nocy, robił to w środku dnia, co zwróciło uwagę przechodniów.

Bogucin (kujawsko-pomorskie)

Pijany (2,5 promila) 26-latek z impetem wjechał w przyczepy rolnicze, ciągnięte przez ciągnik. Siła uderzenia była tak duża, że przyczepy zjechały na przydrożną kapliczkę, uszkadzając ją. Teraz polski wymiar sprawiedliwości może mieć zagadkę. Czy skazać 26-latka za jazdę po pijaku, spowodowanie wypadku czy obrazę uczuć religijnych?

Gdańsk

Rozgoryczona faktem, że nie udało się jej okraść sklepu 32-latka wdała się w pyskówkę z ochroniarzem. Żądna zemsty wróciła do galerii handlowej i pod osłoną nocy podpaliła jej drzwi. Włączył się system przeciwpożarowy, który zalał wodą wszystkie sklepy. Straty wyceniono na pół miliona złotych. Ile teraz będzie musiała kraść, żeby to odrobić? Coś takiego podliczyć może tylko Kościół katolicki.

Facebook Comments
Poprzedni artykułMusztarda po obiedzie
Następny artykułFakty (24)
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).