Ludzie niełatwo przełykają zmiany na gorsze. Gdy słyszą, że przeżywana aktualnie zmiana to zaledwie uwertura zła, które nadchodzi, opornie przyjmują to do wiadomości. Lub nie przyjmują.

Narodom, w których genach są wpisane niedole, cierpienia i tragedie, przychodzi to łatwiej. Inne, nieobciążone bagażem takich zbiorowych doświadczeń – jak Amerykanie – mają duży problem. Najprostszym wyjściem jest nieprzyjmowanie kasandrycznych proroctw do wiadomości. Lecz pospolitość skrzeczy coraz donośniej, a prognozy jej wtórują…

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments