Przestępstwo zajścia

Za zajście w ciążę można dostać dożywocie. Za mówienie, jak nie zajść – trzy lata.

Bolało. Bardzo. A potem jeszcze bardziej. Domyśliła się, co jest. Kucnęła. Podłożyła poduszkę. Napięła się i, jak zaczęło boleć mocniej, jeszcze raz się napięła. Wypadło. Małe, sine, całe w płynie i brudnych wodach. Nie ruszało się. Nie oddychało. Coś próbowała robić: masowała, stukała. Nic. Po prostu nie żyło. Zaniosła dziecko do łazienki. Umyła. Potem odczekała, aż wypadnie z niej reszta ciąży. Włożyła w majtki podpaskę. I zaczęła płakać. Pierwszy raz łzy leciały jej z powodu połączenia smutku, strachu i braku pomysłu, co robić.
Po kwadransie szok trochę minął. Ruszyła się, zawinęła martwego dzieciaka w szmatkę i odłożyła na kanapę. Ubrała się i wyszła. Dlaczego wybrała sklep z torbami? Była w nim dwa tygodnie temu i nic fajnego nie znalazła. A teraz tak. Torba była idealna. Dziecku będzie w niej dobrze. W domu włożyła do niej trupka. Pasowała jak ulał. A potem poszła do opuszczonej fabryki…
Autor Stefan Płonicki
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 42/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *