Kiedy jakaś firma pomyli się o parę złotych na VAT, to popełnia zbrodnię i ma na karku milion służb, z prokuraturą na czele. Jak sklepy i firmy rżną klientów na miliony, to narażają się na 5 tys. zł mandatu, a kasę i tak odbiją sobie na okradzionych wcześniej klientach.

Od czterech lat co najmniej raz na miesiąc media krzyczą, że dzięki kontrolom wykryto, iż połowa sprzedawanych w sklepach zapiekanek, łyżew albo mrożonek jest oszukanych. O to, żeby takie tytuły się pojawiały, dba państwowa, czyli pisowska, instytucja o nazwie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Komunikaty publikowane przez Urząd mają udowadniać, że państwo polskie nie jest już kamieni kupą, ale istnieje i robi wszystko, żeby chronić obywatela. Tyle że to ściema.

Hotelik nie brzmi dumnie

Inspekcja Handlowa to instytucja kontrolna podległa UOKiK. I to ona spuszcza ze smyczy swoich kontrolerów, którzy dzień w dzień demaskują oszustów, złodziei i niechlujów.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments