Puste kościoły to puste tace. Najbogatsza instytucja w Polsce z powodu koronawirusa zaczyna utyskiwać na brak kasy.

Jak można się było spodziewać, Kościół nie zaproponował żadnej formy pomocy w walce z epidemią. Jednak już kilka dni zakazu zgromadzeń powyżej 50 osób wystarczyło, by znalazł kolejną sposobność na wyciąganie kasy. Na liście najbezczelniejszych żebraków w sutannach nie mogło zabraknąć Tadeusza Rydzyka, który twierdzi, że już przed wybuchem pandemii koronawirusa założonym przez niego mediom ciężko było przetrwać, a teraz ich istnienie jest poważnie zagrożone. Jednak przykład z naczelnego kościelnego inkasenta wzięło już kilka polskich parafii, które na swoich stronach internetowych apelują do wiernych o wsparcie.

„Ograniczyliśmy już wszystkie możliwe wydatki. Niemniej jednak pozostają zobowiązania, które musimy na bieżąco regulować. Tylko do końca tego miesiąca parafia musi spłacić kolejną ratę kredytu w wysokości ponad 6 tys. zł oraz zapłacić rachunki, między innymi za gaz, w wysokości 7,6 tys. zł” – czytamy na stronie parafii św. Andrzeja Apostoła w Zabrzu.

Swoją kiepską kondycję finansową kościół św. Andrzeja wyjaśnia „nieustannie przeprowadzanymi remontami”, które doprowadziły do tego, że parafia nie ma żadnych oszczędności. Wierni proszeni są o przelewy.

O przekazywaniu datków na Kościół przypomniały wiernym również parafie: Matki Bożej Częstochowskiej, św. Barbary w Piechcinie koło Bydgoszczy czy też Franciszki Siedliskiej na osiedlu Pieczewo w Olsztynie.

„Kto z wiernych korzysta z dyspensy zamiast uczestniczenia we mszy świętej w kościele, czyni to w domu, korzystając z transmisji telewizyjnej lub radiowej, może zamiast tradycyjnej ofiary na tacę wpłacić na konto parafii błogosławionej Franciszki Siedliskiej w Olsztynie” – czytamy w parafialnym poście na Facebooku.

Księża mają też w PiS swoich ambasadorów, dbających o ich finanse. Kosma Złotowski z Bydgoszczy zaapelował na portalu społecznościowym o wsparcie dla kościołów.

– Nasze parafie żyją materialnie dzięki nam. Nie zapominajmy o tym! Każda parafia ma swoje konto bankowe – apeluje poseł, bo jak twierdzi „zdalna msza pozbawia nas możliwości wsparcia wspólnoty”.

Facebook Comments
Poprzedni artykułProwincjałki (7)
Następny artykułZaraza i sport
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).